30 procent nadziei

USG 5 miesiac

Najważniejsze, żeby było zdrowe – to najczęstsza odpowiedź na pytanie o oczekiwaną płeć dziecka, od oczekujących rodziców. Dla nich nie ma to znaczenia. Gdy jednak lekarz powiedział nam, że na 70 procent będziemy mieli dziewczynkę to przez długi czas niczym tonący brzytwy trzymałem się pozostałych trzydziestu.

Dlaczego tak zaklinałem rzeczywistość? Z jednej strony dlatego, że na początku ciąży Sonia czuła się na chłopca. Resztę dołożyła wyobraźnia: już widziałem nas kopiących piłkę czy rywalizujących na konsoli. Nie bez znaczenia było też to, że całe moje rodzeństwo to jeden brat. Tak oto zostałem zwiedziony na manowce i do brzucha, w którym rozwijała się Aleksandra mówiłem Wiktorku. Błagam, nie mówcie tego Oli!

Pomocną dłoń próbował podać nasz ginekolog, który słynie z tego, że każde zdanie powtarza kilkukrotnie. Nie ma się co dziwić – w końcu jego pacjentki mają tzw. mózg ciążowy. Dzięki temu wiele razy usłyszałem,  że on też chciał syna, żeby miał z kim mecze oglądać. – Urodziła się córka i co? Zna się na piłce lepiej niż niejeden facet. A bilety na mecze to sama dla mnie kupuje! – chwalił się doktor.

Pomyślałem, że jest dla mnie nadzieja. W kolejnych tygodniach wyparłem z pamięci Wiktorka, a imię córki układałem na soniowym brzuchu z liter od gry w Scrabble. Im bliżej porodu byliśmy tym większa była moja radość z córki, a kulminacyjna fala nadeszła, gdy Mała przyszła na świat. Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia.  Przekonałem się do dziewczynek, i to do tego stopnia, że nie mam zupełnie nic przeciwko temu, żeby nasze kolejne dziecko też było płci żeńskiej.

A futbol? Myślę, że obejrzymy z Olą wiele meczów. Skoro do piłki nożnej udało mi się przekonać żonę, to dlaczego miałoby się nie udać z córką? Co prawda początki nie były łatwe, bo zapytałem Sonię z ilu zawodników składa się piłkarska drużyna to usłyszałem odpowiedź: – Z dziesięciu. Jeden jest zapasowy. Dwudziestokilkulatce taka odpowiedź absolutnie nie przystoi, ale kilkulatce może ujść na sucho.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s