Jak zrobić paluszkowe pacynki?

pacynki paluszkowe z filcu

Nadchodzi taki moment, kiedy uświadamiasz sobie, że znasz już niemal wszystkie wiersze dla dzieci na pamięć, i gdy Bąbel po raz czwarty tego samego dnia pokazuje paluszkiem na półkę z tą samą książką, ogarnia Cię lekkie znudzenie.

„Zakochała się żaba w ogórku kiszonym.

– Ach ożeń się ze mną! Przecież nie masz żony(…)”

Tadeusz Śliwiak

Przyznaję się bez bicia, zanim urodziła nam się Oleńka, nie znałam jego twórczości. Na szczęście Mała dostała od jednej z ciotek piękne wydanie wierszy dla dzieci autorstwa polskich poetów, w którym wszyscy się zakochaliśmy. Śliwiak to mój ulubieniec, no genialne są te jego wiersze! Książkę przeczytaliśmy wzdłuż i wszerz pewnie kilkaset razy, bo Oleńka od początku bardzo chętnie oglądała w niej obrazki, a z czasem coraz żywiej zaczęła reagować na poszczególne ilustracje.

Jednakowoż, jak wspomniałam, uświadomiłam sobie, że znam już książkę na pamięć. Ola pewnie też, więc może warto byłoby wymyślić coś nowego. Tak wpadłam na pomysł teatrzyku.

Po jednym wieczorze poszukiwania pacynek – aktorów, którzy wcieliliby się w bohaterów Oli ulubionych wierszyków, stwierdziłam, co następuje: po pierwsze wydam na to fortunę a po drugie i tak nie skompletuję pełnej obsady.

A gdyby tak samemu ją stworzyć? Zaczęłam szperać na aukcjach internetowych i już za chwilę w koszyku miałam różne kolory filcu, ruchome oczy i druciki chenille (takie włochate druciki, od razu zobaczyłam w nich potencjał na Pająka z wiersza „Muchy samochwały” Marii Konopnickiej).

Po jednej próbie stworzenia żaby na całą dłoń postanowiłam zmniejszyć rozmach i zdecydowałam się na pacynki paluszkowe.

Niestety nie mam maszyny do szycia, najwięcej więc czasu straciłam na próbie w miarę równego zszycia „korpusików” moich pacynek. Potem już z górki, rozstaw oczu i cechy osobowości.

Obsada na razie nieliczna, ale mogę już animować m.in.  „Małpę w kąpieli” Aleksandra Fredry, „Zakochaną żabę” i „Dwie brzydkie papugi” Śliwiaka oraz wspomniane „Muchy samochwały”.

A teatr też się buduje. Jeszcze niedoskonały, ale z kartonu, patyka od balonu i kawałka materiału można już co nieco stworzyć, nawet z kurtyną!

I choć pacynki łapią zadyszkę, recytując prędko swoje kwestie zanim dopadnie je moja mała ciekawska jednoosobowa publiczność, zabawa jest przednia. Przynajmniej dla mnie!

P.S.  Taka rada, jeśli zechcecie wykonać paluszkowe pacynki – powinny mieć szerokość ok. 4 cm i długość co najmniej 7 cm, by paluch  mógł się schować. Niewiele brakowało, a  moja małpa okazałaby się za wąska „w pasie” a  mucha w kluczowym momencie potrafiła odfrunąć z racji niskiego „wzrostu”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s