Zwykłe podsumowanie niezwykłego roku

Sylwester 2013

– Życzę Ci, aby rok 2014 był lepszy od 2013 – usłyszałam od znajomej. Lepszy? Dla mnie miniony był najlepszy w historii.

Jako nastolatka regularnie prowadziłam pamiętniki i zawsze 31 grudnia robiłam wielkie podsumowania roku i plany na kolejny. I pisanie, i ten zwyczaj porzuciłam, bo jakoś czasu nigdy nie wystarczało. Ale dziś małe podsumowanie chciałabym jednak uczynić.

W tym roku nie przepracowałam ani jednego dnia w klasycznym rozumieniu tego słowa. Dzięki walecznym matkom pierwszego kwartału, które zmiękczyły premiera, załapałam się na roczny urlop macierzyński. Był to więc rok z dzieckiem. Zupełnie inny niż wszystkie poprzednie i z pewnością inny niż wszystkie kolejne.

W tym roku ani razu nie przespałam bez przerwy więcej niż 5 godzin. Nawet gdy dziecko robiło nam prezent i spało dłużej, mój matczyny zegar budził mnie w najdziwniejszych porach nocy.

Ostatnio chyba jako mała dziewczynka, skacząca w gumę i grająca w szklane kulki, spędzałam tyle czasu na świeżym powietrzu, ile w tym roku.

Co do odżywiania, opanowałam do perfekcji gotowanie na parze jarzyn i indyka. Nauczyłam się także pić zimną herbatę i kawę – podobno gorące i tak są bardzo niezdrowe.

Jeśli idzie o sport, wyhodowałam piękny biceps. Podnoszenie blisko dziesięciokilowego ciężaru i chodzenie z nim na przykład po schodach, to mój codzienny trening.

Nauczyłam się szybciej sprzątać.

Rozwinęłam kilka talentów. Kilka do kilkunastu razy dziennie ćwiczyłam śpiew. Znam na pamięć kilka tuzinów piosenek dla dzieci. „Cztery zielone słonie” to mój numer popisowy – Oleńka zmuszała mnie do śpiewania jej ponad tysiąc razy w tym roku, a zawsze chciała słuchać wszystkich zwrotek!

Poprawiłam także umiejętności recytatorskie i plastyczne. W dużej mierze spędziłam ten rok na dywanie, udając odgłosy zwierzątek, przeglądając w nieskończoność te same książeczki. I przy przewijaku. I na fotelu do karmienia.

Poznałam kilka wspaniałych mam.

Przede wszystkim jednak był to rok pełen śmiechu, wzruszeń i nieustannego zdziwienia.

Paradoksalnie taki rok pełen koncentracji na innym, malutkim człowieku pozwolił mi bardzo dobrze poznać samą siebie. I to była niesłychanie ciekawa lekcja.

Dlatego na Nowy Rok życzę Wam więcej czasu wolnego, niż go zapewne macie. Po to, by zajrzeć w głąb siebie, uporządkować to, co nieposkładane i poczuć się dobrze z samym sobą. Nieważne jak to osiągniecie. Ważne, by się udało. Bo to jest po prostu wspaniałe uczucie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s