Zabawki przyszłego Mozarta

instrumenty dla niemowlaka

Gdy Ola skończyła osiem miesięcy, za namową koleżanki poszłyśmy na warsztaty ogólnorozwojowe dla niemowlaków. Stałym ich elementem była śpiewana na początku piosenka o rączkach, które klaszczą i nóżkach, które tupią, a także powitanie z udziałem instrumentów. I już na pierwszych zajęciach zrozumiałam, że moje dziecko naprawdę kocha muzykę.

Tańczyła całą sobą, a ponieważ już umiała klaskać, biła brawo od pierwszych nut piosenki. W domu podrygiwała nie tylko przy muzyce, ale ilekroć ktoś nucił jakąś melodię. Jak już kiedyś wspominałam, setki razy zmuszała mnie do śpiewania jej (naszych?) ulubionych piosenek. Swego czasu zaczynała płakać ilekroć zatrzymywałyśmy się autem na czerwonym świetle, ale gdy tylko zaczynałam „Cztery słonie” natychmiast płacz ustawał.

Podobno niemowlaki są szczególnie wrażliwe na dźwięki i powinny słuchać muzyki, bo to wpływa na rozwój ich inteligencji. Korzysta na tym przemysł fonograficzny: nagrywanych jest mnóstwo płyt z klasyką dla najmłodszych, ba, muzyką dla kobiet w ciąży, bo przecież dzieci słyszą już w brzuchu mamy (podobno w 20. tygodniu, choć już nawet w 14. odbierają bodźce dźwiękowe przez skórę).

Mniej więcej wtedy, kiedy rozpoczęły się warsztaty posadziliśmy po raz pierwszy Olę przy pianinie. Ku naszemu zdziwieniu, od razu wiedziała o co chodzi. Grała całe „akordy”, sprawdzała zarówno białe jak i czarne klawisze, i tylko co chwilę oglądała się na publiczność, czy aby słuchamy, jak pięknie gra. Robiła to wszystko z uśmiechem od ucha do ucha.

Postanowiłam więc zainwestować w instrumenty. Zresztą w porównaniu z wieloma innymi zabawkami naprawdę nie kosztują fortuny. Tamburyno, janczary, marakasy, kastaniety, terakotki – sama musiałam się przy okazji dokształcić. Kiedy dotarła zamówiona paczka nie mogłam się nimi nacieszyć. Drewniane, solidnie wykonane, kolorowe. To był strzał w dziesiątkę. Mała kocha te instrumenty, szaleje trzymając po jednym w każdej ręce, fachowo uderza pałeczkami w cymbałki i tamburyn.

I choć czasem jest przez to w domu całkiem głośno to kto wie: może to jest cena, jaką musimy zapłacić za jej muzyczny talent? A nawet jeśli nie – uśmiech roztańczonego Bąbla wynagradza wszystko.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s