Przegrana bitwa

barykada dla dziecka

Po ponadmiesięcznej przerwie Aleksandra samodzielnie postawiła kolejne kroki. Na razie nie robi ich za wiele, ale regularnie ćwiczy mięśnie nóg i zaczyna czuć się coraz pewniej. Do tego stopnia, że postanowiła sforsować moją linię umocnień.

Już kilka miesięcy temu znajomy mnie ostrzegał:

– Musicie wiele zmienić, jeśli nie chcecie, by Oli stała się krzywda we własnym domu.

 – Luzik, przecież nawet sama nie potrafi się jeszcze przemieszczać. Przyjdzie czas, będzie rada.

 

10 sierpnia 2013

Czas przyszedł szybciej niż myślałem i miniwieża, odtwarzacz DVD, dekoder, router, telefon, kolekcja płyt kompaktowych i listwa zasilająca zaczęły kusić małą Olę. Migające światełka wołały: chodź do nas! Płyty miały dość ciasnego gorsetu i domagały się wolności. Bezprzewodowa słuchawka telefonu? Czemu ma wywyższać się na jakimś statywie, jak może wylądować na podłodze?

Nie zamierzam do tego dopuścić. Regał radiowo-telewizyjny można zamknąć drzwiami, ale to byłaby kapitulacja. Rację miał ten, co powiedział, że potrzeba jest matką wynalazków. Za barykadę może przecież posłużyć ława! Dzięki niej drogocenne sprzęty zostaną zabezpieczone, a pierwszy atak – odparty.

 

7 listopada 2013

Nieprzyjaciel rośnie w siłę. Jego zwiadowcy wypatrzyli słaby punkt. Lewe skrzydło nie wytrzymało naporu i Aleksandra przedarła się do wieży. Ewidentnie ma słabość do muzyki. Jej ulubiony przycisk to ten regulujący głośność. Jak tak dalej pójdzie sąsiedzi przybędą nam z odsieczą.

 

17 grudnia 2013

Jednak obyło się bez bratniej pomocy. Może dlatego, że Ola odkryła też inne guziki. Teraz włącza i wyłącza wieżę, a także wysuwa tackę na płytę. Chyba trzeba się wycofać. Podpisujemy nową umowę z operatorem kablówki – rezygnujemy z telefonu, odpada też jeden z dekoderów. Dzięki temu sprzęt grający udaje się nieco odsunąć od zachłannych rączek. Poza tym bardziej zwartego terenu łatwiej bronić.

 

29 stycznia 2014

Nie ma wyjścia. Zbliża się koniec. Bębny, bębny grają w głębinach… Już nadchodzi!

To stało się tak nagle. Nic nie zapowiadało tak wielkiej klęski. Mój system umocnień był gotowy na zmasowany atak wroga. Ale ten wypatrzył wyłom. Ola zakradła się tym razem od prawej flanki i jednym ruchem… odsunęła ławę od regału telewizyjnego.  Co ona jest, Robocop?

Nie pozostało mi nic innego jak salwować się ucieczką. Po drodze chwyciłem Oluchę, która już dobierała się do kabli. Tym razem jeszcze się udało, ale muszę postawić lepsze zabezpieczenia. Skoro ława nie dała rady, to może jakiś regał?

Reklamy

One thought on “Przegrana bitwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s