Mniej znaczy lepiej

3 kg max

Czy mamy wiedzą najlepiej czego potrzebują ich dzieci? Tak. Czy potrafią to wybrać i spakować, tak żeby torba na ramię nie wyglądała jak bagaż przed wyjazdem na długi weekend? Nie! Dziś chcę Wam pokazać o ile lżejsza (i mniejsza) może być torba z ekwipunkiem dla dziecka.

Ten eksperyment chciałem przeprowadzić już kilka miesięcy temu. Ileż to razy wymienialiśmy uwagi na temat bagażu podręcznego naszej Oli. Wszystkie rozmowy kończyły się tak samo:

– Przecież taka torba nie może ważyć tyle co dziecko!

– Jak jesteś taki mądry to sam ją spakuj!

No to spakowałem. Sonia wybyła z domu, Ola ucięła sobie drzemkę, a ja postanowiłem zajrzeć do paszczy lwa.

Gwoli wyjaśnienia: tę torbę zabieramy na krótkie, kilkugodzinne wyjazdy. Sonia uważa, że znajdują się tam tylko niezbędne rzeczy. Ja – że wiele z nich możemy sobie darować. Kto ma rację?

Wyjazd na kilka godzin z rocznym dzieckiem stawia przed nami kilka wyzwań. Bąbla trzeba nakarmić, więc przyda się jedzenie; pamiętajmy też o czymś do picia. Konsekwencją „am-am” jest „pu-pa”, zatem pakujemy pieluchy i chusteczki nawilżane. Czasem dziecko pobrudzi swoje wdzianko, więc ciuchy na przebranie też są mile widziane. Tak jak zabawki, bo przecież trzeba wypełnić jakoś czas wolny. Czy to jest bagaż, który do granic możliwości wypełni naramienną torbę? W dodatku taką specjalnie produkowaną z myślą o małych dzieciach i ich rodzicach? Nie sądzę. Ale przecież liczą się fakty. Więc niechaj Polacy przekonają się jaka jest prawda.

Z uśmiechem na ustach rozpakowywałem torbę, którą wychodząc z Olą zawsze i wszędzie zabiera Sonia. Efektem tych eksploracji jest dowód nr 1.

co spakowac do torby niemowlaka2

Mamy tu trzy pieluchy, paczkę wilgotnych chusteczek i krem do smarowania pupy. Jest też jedna pielucha tetrowa i jedna flanelowa. Są książeczki i zabawki, dwa smoczki i ubranka na zmianę: body, rajstopki i spodnie. No i trochę jedzenia: w pojemniku próżniowym przygotowany wcześniej domowy obiadek, mleko modyfikowane, wafle ryżowe. Do tego kubeczek wody, śliniak, łyżeczki Oli i maść przynosząca ulgę ząbkującym dzieciom. Sporo tego. Jak sądzicie, ile z tych gratów zostało w domu?

Jako mężczyzna nie mam większych problemów z dokonywaniem wyborów. Dlatego szybko przeprowadziłem selekcję. W jej wyniku otrzymałem absolutny niezbędnik Oli. Oto dowód nr 2.

co spakowac do torby niemowlaka1

Nie, to nie jest zadanie z cyklu: znajdź 10 różnic między obrazkami. Po pierwsze dlatego, że różnic jest dużo mniej. Z zestawu, który zawsze za Olą nosi Sonia zdołałem wyrzucić tylko zapasowe portki (niepotrzebne, bo mamy przecież rezerwowe rajstopy), drugi smoczek i dwie zabawki (akurat w miejscach, gdzie najczęściej się pojawiamy zabawek jest dostatek). Wierzcie lub nie, ale więcej się nie dało!

Czy zatem należy uznać, że mój eksperyment zakończył się fiaskiem? Otóż nie. Chwilę triumfu przeżyłem, gdy Sonia wróciła do domu i zajrzała do spakowanej przeze mnie torby. – Co tu tak luźno? – zapytała zaskoczona.

Cel został osiągnięty, choć zrezygnowałem tylko z czterech rzeczy. Co równie ważne – pozostałe zostały uporządkowane. W środku zrobiło się więcej miejsca, przez co imponderabilia stały się bardziej dostępne. Torba zmniejszyła też swoją objętość, więc łatwiej ją nosić. Takie zmiany w zarządzanej przez kobietę torbie mógł wprowadzić tylko mężczyzna 😉

Reklamy

One thought on “Mniej znaczy lepiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s