Gdy znów rośnie brzuch

ciazowe zachcianki

Tak, to prawda. Oczekujemy drugiego dziecka. Najprawdopodobniej urodzi się jakoś w środku lata. Podobnie jak na tym samym etapie ciąży z Olą, lekarz nie daje jeszcze stuprocentowej pewności, ale wygląda na to, że też będzie to dziewczynka. I tu podobieństwa obu ciąż się kończą.

NIE DŹWIGAJ!

Kiedy brzuch rósł mi po raz pierwszy, wszystko było inaczej. Bez przerwy słyszałam: „nie możesz teraz dźwigać”, „nie sięgaj na wysokie półki”, „daj, ja to poniosę”. Dawałam się więc wyręczać i obiegać. Ale wówczas nie miałam w domu małego dziecka. Kiedy w domu mamy dziesięciokilowego Bąbla, trudno oczekiwać, że nie będę podnosić ciężarów. Przecież trzeba ją położyć na przewijak, podnieść do umywalki by umyć rączki, wsadzić do fotelika do karmienia czy do wanny na kąpiel. Nie mówiąc już o znoszeniu ze schodów, wsadzaniu do wózka i auta i – to jest dopiero gimnastyka! – wchodzeniu po schodach.

Kiedy więc ktoś porusza ten temat, mówię:

– W pierwszej ciąży mogłam sobie leżeć brzuchem do góry, ale teraz to drugie dziecko musi być dzielne, bo mam Olę i nie mam… wyboru.

Całe szczęście, że wraz z rosnącym brzuchem wzrastają i Oli umiejętności poruszania się na własnych nogach i niedługo będzie pewnie nieco lżej.

JAK SIĘ CZUJESZ?

Na duży plus zaliczam spadek zainteresowania moją ciężarną osobą. Pytań o to jak się czuję jest znacznie mniej, zresztą i tak nie ma o czym mówić, bo takiego samopoczucia mogę tylko życzyć innym mamom.

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

Kiedy Ola rosła w moim brzuchu, czytałam na raz pięć książek typu „Twoja ciąża”. Nie było dnia, bym nie sprawdzała, jak teraz może wyglądać dziecko, co już ma, co umie, czy słyszy, czy ssie kciuk. Cała moja uwaga skupiona była na rozwijającym się we mnie życiu.

Od początku tej ciąży zajrzałam do poradnika raz. Po prostu nie ma na to czasu. Poza tym wiem już, jak szybko ciąża mija i że za chwilę – jak to mówią znajomi rodzice mający już na świecie dwójkę małych szkrabów – DOPIERO SIĘ ZACZNIE. Czytam więc na raz z pięć różnych książek o tym, jak sobie poradzić z drugim dzieckiem, jak wychowywać maluchy. I ze dwie tak tylko dla siebie, bo kiedy jak nie teraz?

WOLNO, NIE WOLNO

W ogóle mam większy dystans do ciążowych zakazów i nakazów. Przy Oli unikałam wszystkiego, o czym jakikolwiek poradnik zająknął się, że „lepiej unikać”. Dlatego jem na przykład ser camembert i próbuję surowego ciasta, gdy coś piekę (ach te małe radości).

Ale spokojnie, nie palę (jakbym kiedykolwiek to robiła :P), nie piję alkoholu (choć białe wino bardzo kusi), nie jem tatara ani surowego mięsa w innej postaci.

Jem to, na co mam ochotę. Pewnie nawet mniej niż przy Oli, bo po pierwsze – mam mniejszy apetyt, a po drugie – prowadzę mały eksperyment. Chcę sprawdzić, czy jeśli będę jeść mniej słodkiego to urodzę nieco lżejsze dziecko 😉

LĘKI

W zasadzie do tego momentu porodu, w którym położna zobaczyła Oli włoski, nie do końca w to wszystko wierzyłam. Mimo iż poświęcałam ciąży niemal całą swoją uwagę, bez przerwy wpatrywałam się w zdjęcia i filmiki z USG, ba – czułam te tłuściutkie kolanka wiercące się w moim brzuchu – nie mogło do mnie dotrzeć, że będziemy mieli dziecko. Ciągle się bałam, że coś pójdzie nie tak. Zresztą historii bez szczęśliwego zakończenia pełno jest naokoło, nie tylko w mediach.

Tym razem mam w sobie więcej wiary, że będzie dobrze. Oczywiście, wciąż modlę się, by dziecko było zdrowe i szczęśliwie przyszło na świat. Moje obawy dotyczą jednak zupełnie innych spraw.

Mam znacznie większą świadomość tego, co nas czeka. Teraz dziecko mam w brzuchu, o nic nie muszę się martwić, a kiedy się pojawi, trzeba będzie mimo biegającego po domu większego Bąbla znaleźć czas na karmienie, przewijanie, pielęgnowanie drugiego. Jak to zorganizować? Jak poradzę sobie ze spacerami? Czy to możliwe, by drugie dziecko kochać tak mocno jak pierwsze? Czy Ola będzie zazdrosna? Gdzieś czytałam, że dopiero półtoraroczne dziecko jest w stanie zrozumieć, że będzie miało rodzeństwo. Ha! Ola, ledwo skończy półtora roku, będzie już je miała.

Pocieszam się, że taka była nasza decyzja, że pomęczymy się kilka lat, a potem już z górki. Do tego bonus w postaci dobrej relacji między dziećmi dzięki niewielkiej różnicy wieku.

Zresztą na zamartwianie się nie ma czasu. Trzeba się organizować, a po drodze załatwić wszystko co trzeba i zdążyć nacieszyć się ostatnimi miesiącami względnego panowania nad sytuacją 😉

 

Gdy wieczorem leżę w łóżku mam takie poczucie, że to te jedyne chwile, kiedy to drugie dziecko ma mnie na wyłączność. Cieszę się, że czuję już jego ruchy. I wtedy myślę sobie, że wszystko się poukłada. Po prostu pomnoży nam się szczęście.

Reklamy

6 thoughts on “Gdy znów rośnie brzuch

  1. Idealna różnica wieku 🙂 U mnie jest to samo, pewnie, że jak urodzisz to się zacznie, już nie ma tak super że dziecko spokojnie zasypia 😛 Bo jak starsze chce spać to młodsze niekoniecznie 🙂 I młodszemu niestety się bardziej ustępuje – dla spokoju… Taki przykład – jak Jasiu (starszy) nie chciał zasnąć wieczorem to siedział w łóżku, gadał, skakał, czekaliśmy aż się zmęczy, nie zwracaliśmy na niego uwagi, nie braliśmy go na ręce bo nie chcieliśmy przyzwyczajać do takiego sposobu zasypiania 🙂 Przy młodszej Oli już nam się nie udało, w końcu ląduje na rękach po to żeby nie obudzić starszego brata… Zastanawiam się jak uniknąć takich sytuacji? (nie mamy możliwości umieścić ich w oddzielnych pokojach), jakieś pomysły?

    Polubienie

    • ha! Dobre pytanie. My na początku będziemy mieli młodsze w naszym pokoju, a Ola u siebie, ale ona ma taki lekki sen, że pewnie początki będą trudne. Może tu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego kolejne dzieci są bardziej rozpieszczone? Będę szukać rozwiązań, na razie w literaturze 😉

      Polubienie

  2. A co do ostatniego zdania Twojego – faktycznie, szczęście się mnoży, jak się patrzy na dwie słodkie buźki, jak widzisz że mimo swojego roczku i 2,5 lat się przytulają to jest fantastyczne uczucie 🙂

    Polubienie

  3. A może apka na smartfona I`m pregnant? też nie mam już czasu na literaturę, za pół roku rodzeństwo a pierworodna ma roczek, a pomimo to chętnie poczytam raz na jakiś czas jak tam dzidziuś pod serduszkiem się rozwija.

    Polubienie

  4. U nas też się szykuje drugie dziecko zanim pierwsze skończy dwa lata. Lektura tego bloga działa na mnie uspokajająco, że damy radę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s