Miganie do niemowląt (i małych dzieci)

miganie do niemowlat

Chcesz zrozumieć, dlaczego Twoje dziecko płacze, ale samo jeszcze nie umie Ci tego powiedzieć? Może to głód, mokra pielucha, zmęczenie albo po prostu chęć bycia przytulonym? Ja bardzo chciałam zacząć rozumieć. Matka potrafi często rozróżnić nawet po płaczu o co chodzi. Ale przecież o wiele lepiej, i to dla obu stron, gdy maluch nie musi nam tego komunikować w ten sposób.

Jak już kiedyś wspomniałam, po raz pierwszy usłyszałam o miganiu do niemowląt, kiedy uczęszczałam na kurs Polskiego Języka Migowego. Koleżanka wspomniała, że nauczyła swoją córeczkę kilku znaków i mogła się z nią dzięki temu porozumieć zanim mała zaczęła mówić. Strasznie mi się to spodobało, ale potem… o sprawie zapomniałam.

Ola miała dziewięć miesięcy, kiedy inna koleżanka zapytała, czy słyszałam o miganiu do niemowląt. Zrobiło mi się nawet trochę wstyd, bo przecież coś na ten temat już słyszałam, ale nic z tą wiedzą nie zrobiłam. Tak naprawdę dopiero wtedy zaczęłam szperać w internecie i dowiadywać się, że jest to metoda coraz bardziej popularna, która w niesamowity sposób wpływa na rozwój dziecka i ma w zasadzie same zalety. Okazało się, że można zacząć już wtedy, gdy dziecko ma sześć miesięcy i zaczyna być bardziej kontaktowe.

To, co wstrzymywało mnie przed miganiem, to myśl (nie wiem skąd), że to może opóźnić rozwój mowy. Nic bardziej mylnego, co dziś mogę już potwierdzić na naszym przykładzie. Badania wykazały, że migające dwulatki wyprzedzają w rozwoju językowym rówieśników o 3-4 miesiące, a trzylatki nawet o rok (badania przeprowadzone w Narodowym Instytucie Zdrowia w USA na 140 rodzinach z dziećmi w wieku 11 miesięcy). Ponadto możliwość przekazywania swoich potrzeb stymuluje mózg, bo komunikacja to także myślenie, planowanie i podejmowanie decyzji. Rodzic, widząc, że dziecko je rozumie, intuicyjnie jeszcze częściej komunikuje się z maluchem, a więc uruchamia to swoistą kulę śnieżną. My mówimy do dziecka więcej, bo ono chce nas zrozumieć, reaguje, próbuje powtarzać. Dokładnie tak to u nas wyglądało.

Kiedy więc rozwiałam swoje wątpliwości to jeszcze tego samego dnia pokazałam Oli znak „jeść”. Miesiąc później, Ola pokazała go mnie, a ja prawie spadłam z krzesła.

Muszę jednak zaznaczyć, że żaden ze mnie ekspert. W dużej mierze opierałam się na intuicji i uważam, że tak właśnie jest najlepiej.

OD CZEGO ZACZĄĆ?

Zastanówcie się przed chwilę, co najbardziej ułatwiłoby Wam zrozumienie dziecka. Jakie znaki przydałyby się w pierwszej kolejności? Dla mnie podstawą było „jeść” 😉 Chciałam Olę nauczyć znaku „mama” i „tata”, ale szybko doszłam do wniosku, że to bez sensu. Już wówczas używała powoli obu słów, poza tym nigdy nie było potrzeby, by mnie znakiem przywoływała (i tak na okrągło byłam w jej zasięgu).

Kiedy przymierzałam się do napisania tego tekstu, uświadomiłam sobie, że nie wykorzystałam w pełni Oli potencjału, bo nauczyłam ją stosunkowo niewielu znaków. Wynikało to w dużej mierze z tego, że krótko po rozpoczęciu nauki Mała zaczęła wręcz garnąć się do mówienia.

Ale wróćmy do migania. Ważne by pamiętać o trzech sprawach. Po pierwsze zawsze pokazując znak mówimy na głos słowo, które oznacza. Po drugie znak pokazujemy w kontekście (jeść – przy jedzeniu, kąpać przy kąpieli itd.). Po trzecie, znak możemy wymyślić sami, byleby był łatwy do pokazania dla małego dziecka i w jakiś sposób kojarzył się ze słowem. Dziecko prawdopodobnie i tak nieco zmodyfikuje znak. Innym razem zaskoczy nas, pokazując coś trudnego (Ola zaskoczyła mnie, przyswajając „nożyczki”).

Oto słowa, które miga Ola:

  • jeść – przykłada rączkę do buzi,
  • dobre – wiadomo, głaszcze się po brzuszku w czasie jedzenia,
  • duża – podnosi rączki nad główkę,
  • spać – składa rączki przy główce i kładzie się na nich (niestety nie robi tego po to, by dać znać że jest zmęczona),
  • myć się – udaje, że myje rączki,
  • telefon – zawsze gdy słyszy, że do kogoś dzwoni, przykłada rączkę do ucha,
  •  „chcę na rączki” – macha łapkami (tego akurat dość niechcący nauczyła ją moja Teściowa),
  • nożyczki –  imituje paluszkami ruch nożyc (przydaje się, gdy zamierzam obciąć jej paznokcie),
  • papa – chyba nie muszę tłumaczyć 😉
  • brawo –  (zaczęła klaskać zanim zaczęłam ją uczyć migowego, po prostu kocha to robić).

Warto na pewno nauczyć też znaków:

  •  jeszcze,
  • tak/nie,
  • spacer,
  • smoczek,
  • pielucha,
  • książka.

Sami pewnie wiecie najlepiej, co jeszcze może Wam się przydać. Zacznijcie od 3-5 znaków, po miesiącu –dwóch powinniście zauważyć efekty.

Czy warto zapisywać się na zajęcia z języka migowego dla niemowląt? Moim zdaniem poradzicie sobie bez nich. W internecie znajdziecie sporo inspiracji i wskazówek, jak to robić, a intuicja podpowie Wam jeszcze więcej. Ale przyznaję, że nigdy na takich zajęciach nie byłam; mogą pomóc tym, którzy wolą jasne wskazówki.

Na koniec strony, które Wam polecam:

http://www.migowy.pl/   (tu jest m.in. fajny słowniczek najpotrzebniejszych słówek zgodny z PJM)

www.babysigns.pl

http://www.mybabycantalk.com

http://www.bobomigi.com/

O miganiu przeczytacie też tu:

http://dziecisawazne.pl/miganie-czyli-jak-rozmawiac-z-niemowlakiem/

http://jezykiemdziecka.wordpress.com/2013/10/16/bobomigi/

http://gogaga.pl/?mod=magazyn&action=artykul&id=122&p=2

http://www.bambinek.pl/bobomigi.html

http://www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79404,7024129,Bobomigi___jezyk__ktory_rozumieja_niemowleta.html

A jeśli chcecie używać właściwych znaków języka migowego (albo się zainspirować) możecie zajrzeć np. tu:

http://www.onsi.tv/slownik.htm

A zatem – MIGAĆ! Tylko migiem 🙂

Reklamy

One thought on “Miganie do niemowląt (i małych dzieci)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s