Dom – najlepszy plac zabaw

dziecko z lustrem

Najpierw opanowały pokój Oli. Potem zaanektowały część salonu. Gdyby nie nasza niezłomna postawa zajęłyby także naszą sypialnię, a na koniec i łazienkę. Ale my się nie damy. Zabawki nie będą się panoszyły po całym mieszkaniu. Nasza niezłomna postawa wcale nie oznacza, że dziecko w pomieszczeniach bez zabawek skazane jest na nudę. Na wyciągnięcie ręki ma całe mnóstwo przedmiotów, które potrafią zająć ją na dłuższą chwilę.

Odkąd Mała udoskonaliła chodzenie niemalże nie odstępuje nas na krok. Jest dobra, bo porusza się nad wyraz cicho. Rano poczułem się jak widzowie kreskówki Scooby-Doo. Przygotowywałem właśnie kanapki i tylko kątem oka dostrzegłem, jak ktoś (coś?) przemknęło korytarzem: – Velmo, to znaczy Soniu, widziałaś gdzieś Olę?

Oczywiście nasza córka niekiedy robi sobie przerwę. Jeśli postój wypadnie w jej pokoju to do wyboru ma całą masę zabawek. Powodów do narzekań nie ma też w salonie, gdzie jej klockom, lalkom i maskotkom oddaliśmy jeden kącik. Ale co zrobić, gdy pit-stop wypadnie akurat tam, gdzie pod ręką nie ma nic do zabawy? Wystarczy sięgnąć na półkę.

Tam znajdziemy klamerki, będące najlepszym dowodem na to, że dzieciom do szczęścia wiele nie potrzeba. Są kolorowe, a jak spadają na podłogę to robią hałas. Można je wyciągać z pudełka, wkładać do niego, wyciągać, wkładać… Poza tym dają się łączyć w niesamowite konstrukcje. Jest tylko jeden maluteńki problem: istnieje ryzyko przytrzaśnięcia. Nie wpływa ono jednak na spadek zainteresowania klamerkami. Ambitnym rodzicom polecamy naukę przypinania klamerek do suszarki lub sznura. Jak dziecko opanuje tę sztukę to robienie prania będzie prawdziwą przyjemnością.

Jeśli nie klamerki to może budzik. Ola od dawna każdą tarczę ze wskazówkami nazywa „tik-takiem”. A jeśli zegar ma podświetlaną tarczę to dziecko jest kupione. Gorzej jeśli dziecko przestawi godzinę. Następnego dnia rano zamiast budzika możemy usłyszeć dzwonek telefonu i pytanie od szefa: – Gdzie ty do diabła jesteś?!

No właśnie – telefon. Wychodzimy z założenia, że to atrybut dorosłych. Jednak nie wszyscy w rodzinie podzielają nasze zasady, stąd u Dziadków bardzo często widujemy nasze dziecko z słuchawka bezprzewodową (a czasem nawet dwoma!). Największą radość wzbudza tryb głośnomówiący i dźwięk wybierania numeru. Spokojnie, Ola składa tak długie numery, że każde połączenie kończy się informacją: nie ma takiego numeru. Ale to tylko kwestia czasu, kiedy okaże się, że w billingu widnieją połączenia do Azji czy Afryki. Wtedy trzeba będzie zapłacić…

Żeby w przyszłości dziecko było bezpieczne w domu pod nieobecność rodziców trzeba je oswoić z wizjerem drzwiowym. Na początku największą atrakcją jest obracająca się zaślepka. Potem dziecko pewnie odkryje, że można podglądać sąsiadów i nic na klatce schodowej czy ulicy nie będzie już miało przed nim tajemnic. Nie należy uskuteczniać tej zabawy, gdy chcemy udawać przed nieproszonymi gośćmi, że nikogo nie ma w domu. Dziecko niechcący może się okazać Judaszem i zdradzić, że jesteśmy tuż za drzwiami.

Wreszcie ostatni z przedmiotów, które każdy z nas ma w domu. Nie mam pojęcia, co Ola zobaczyła po drugiej stronie lustra, ale musiało się to jej spodobać. Od samego początku uwielbia się wpatrywać w swoje odbicie, a odkąd zaczęła się przemieszczać bardzo chętnie przybija piątki ze swoją vis-a-vis; ostatnio zaczęła nawet robić głupie miny. Wady takiej zabawy to ślady palców, rąk i języka na lustrze, ale spokojnie – łatwo schodzą.

To nasza pierwsza piątka przedmiotów codziennego użytku, które doskonale sprawdzają się w roli zabawek. A jak Wy radzicie sobie z potrzebami maluchów – macie inne pomysły czy w każdym pomieszczeniu czekają na dzieci zastępy zabawek?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s