Dziecko prawdę ci powie

dziecko i klamerki

Co jakiś czas nas zaskakuje. A to powie „cześć” do równolatki w windzie, a to nie da się wpuścić w maliny, kiedy twierdzę, że nie ma więcej biszkoptów, a to skomentuje „Wilka z Wallstreet”. Zaczynam dochodzić do wniosku, że powinnam się z nią jeszcze bardziej liczyć, bo Ola coraz lepiej kojarzy fakty.

Już od pewnego czasu zastanawiam się,  skąd takie małe dziecko wie, że je coś z mąką? No bo jak inaczej wytłumaczyć to, że na wszystko, co ją zawiera mówi „fef” (chleb)? Żąda „fefa” ilekroć myśli zarówno o chlebie, biszkoptach, kawałku ciasta albo słonych paluszkach. Dlaczego nie nazwie „fefem” kaszy, owoców czy warzyw? No, JA nie wiem 😉

chleb - 1

Pewnego dnia Ola stanęła pod regałem i pokazała w górę rączką, mówiąc do mnie „kic, kic”. Patrzę we wskazanym kierunku, ale za Chiny nie widzę tam żadnego zajączka ani króliczka. A ona uparcie „kic,kic!”.

I nagle oświecenie. Klamerki!

Dlaczego nigdy wcześniej nie zauważyłam, że wyglądają zupełnie jak jednookie zajączki?

klamerki - 2

Ale klamerki-zajączki i „fef” to pikuś. Jak już pisaliśmy, Ola kocha książki, szczególnie jedną („Polscy poeci wiersze dla dzieci”). Czytała ją już ze mną tyle razy, że dokładnie wie co będzie na każdej kolejnej stronie. A ja od iluś miesięcy wymyślam do każdego obrazka jakiś odgłos zwierzęcia albo gest, który ona chętnie powtarza. Są strony, dla których brakuje mi jednak weny. Tak było z wierszykiem „Nie rusz Andziu tego kwiatka…”.

Oto on. Przepraszam za stan książki, ale sami rozumiecie, to TA ULUBIONA.

Andzia - 3

Ostatnio jednak przyszło natchnienie, by pokazać zgodnie z obrazkiem, że Andzia płacze i Ola bardzo chętnie zaczęła udawać beksę-Andzie pocierając oczka i wydając z siebie z lekka kaszlące „ehę-ehę”.

Dziś oglądałyśmy drugą z Oli faworytek, „Księgę dźwięków” i doszłyśmy do strony z lwem.

ksiega dzwiekow - 4

No to ja tradycyjnie w tym miejscu udałam lwa: „wrraaaał”.

Ola na mnie patrzy, przenosi wzrok na stronę, patrzy znowu na mnie, podnosi piąstki do oczu i wydaje z siebie „ehę-ehę”.

Ja na to: „Nie, lew robi wrraał”.

A ona dalej swoje.

Patrzę na tego lwa i nagle dochodzę do wniosku, że to nie ja mam rację.

No porównajcie sami z Andzią:

księga dźwięków - 5ksiega dzwiekow -6

Nieźle, co? 😉

Może machniecie ręką mówiąc: i to i to ryk! Ale ja Wam mówię: dzieci są genialne! 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s