Proste sposoby na dziecięcy bunt

mycie glowy malemu dziecku

Ola zdecydowanie należy do spokojnych, mało problemowych dzieci. Nie oznacza to jednak, że nie zdarzają jej się napady złości, ryki w niebogłosy (a wierzcie mi, głos to ona ma!) i próby przeciągnięcia liny na swoją stronę. Ostatnio jednak tych chwil jest mniej niż wcześniej, bo znaleźliśmy na nią „sposoby”. A przynajmniej tak nam się wydaje.

Przedstawiałam Wam kiedyś moich siedem sposobów na obcięcie paznokci małemu dziecku. Nie trudno było się zorientować, że wciąż daleko nam do bezproblemowego utrzymania ich w ryzach. Ostatnio jednak jest O WIELE LEPIEJ.

Kluczem do sukcesu okazało się zainteresowanie Oli samym procesem obcinania paznokci. Pokazaliśmy jej, że my swoje też obcinamy bądź piłujemy (ta druga czynność tak Małą zaintrygowała, że sama podsunęła swoją rączkę). Oswoiliśmy wroga (pokazując jej nożyczki w książeczkach i ucząc migowego znaku wraz z  onomatopeicznym „ciach-ciach”). Ostatnio w jakiejś bajce o myszkach padło hasło „dzień pazurka”, a Ola odwróciła się do mnie i „ciachnęła” mi przed nosem , dając tym samym do zrozumienia, że wie co się z pazurkami robi. Oczywiście zdarza się, że w czasie obcinania paznokci Oli skończy się cierpliwość. Wówczas odpuszczam i próbuję w kolejnych podejściu zakończyć procedurę.

O wiele większym koszmarem było oczyszczanie olowego noska, a ostatnio – jak na złość – przyplątał się katar i co najmniej dwa razy dziennie uruchamialiśmy odkurzacz (pisaliśmy o tym tutaj). Sprawa była o tyle skomplikowana, że Mała znów odczuwa respekt wobec samego odkurzacza, nie mówiąc już o braku sympatii dla odsysania aspiratorem smarków z noska. Zaczęliśmy jednak Oli tłumaczyć, że wiemy, że tego nie lubi, ale jest to potrzebne. Tworzyliśmy wokół tej czynności pozytywną atmosferę, pozwoliliśmy jej obejrzeć aspirator, pobawić się nim i… stał się cud! Ola współpracuje. Już nie trzeba jej przytrzymywać. Ba, sama otwiera szafę z odkurzaczem, kiedy cieknie jej z nosa, choć nie dam głowy, że to nie jest przypadek 😉 Udało nam się też sprawić, że Bąbel nasz polubił zakraplanie noska. Wykorzystaliśmy po prostu fakt, że Ola lubi jak jej pryśniemy spryskiwaczem z wodą na buzię (spoko, nie jesteśmy sadystami, ją to naprawdę bawi!). Zawsze domaga się tego, gdy zraszam kwiaty mówiąc ”psi-psi”. Dlatego po oczyszczaniu noska powiedziałam jej, że teraz zrobimy „psik-psik” do noska. Efekt? Teraz sama się tego domaga!

zakraplanie nosa dziecku

Większość dzieci nie znosi ubierania, szczególnie tego na dwór. Ola nie stanowi tu wyjątku. Ostatnio jednak wyginanie w łuk i napady złości prezentuje zdecydowanie rzadziej. Pozwoliliśmy jej bowiem próbować samodzielnie założyć buciki i czapkę (oczywiście nie wyszło, ale gdy uświadomiła sobie, że mama jest bardziej biegła to zaczęła współpracować), a kiedy zaczyna się złościć odwracamy jej uwagę np. pokazując kotka na rękawiczce czy guzik na bucie. Pomaga też tłumaczenie, że idzie na dwór i pewnie spotka pieski, może nawet kotka na sąsiedniej budowie, a jak będzie grzeczna to zajrzymy na plac zabaw i zjeżdżalnię.

buciki na wiosne 21

Zauważyłam, że Ola nie zawsze ma apetyt na swoje jedzenie. Za to na nasze ma ZAWSZE. W takich sytuacjach pomaga nieraz małe oszustwo – siadam z jej jedzeniem przy stole, a jak przychodzi zainteresowana to biorę ją na kolana i karmię. Działa! Pomogła też zabawa w karmienie lalek i misiów, z plastikową łyżeczką i kubeczkiem w roli głównej.

mycie zabkow malemu dziecku

Przy kąpieli Ola myje ząbki. Nie zawsze szło to łatwo, ale pomagało śpiewanie „Szczotka, pasta” Fasolek (ciekawe ilu z Was robi to samo; szkoda, że nie ma innego zębowego hitu ;)) oraz dawanie przykładu. Jeśli sami myjemy w tym samym czasie zęby, Ola próbuje naśladować te same ruchy i więcej udaje się wówczas wyczyścić.

Wciąż szukamy sposobu na bezproblemowe umycie głowy, bo przy spłukiwaniu Ola zawsze jest trochę niezadowolona i próbuje uciekać z wanny. Przed polaniem główki zawsze ostrzegamy ją, co nastąpi, hasłem  „nurek!”. Pomaga też jej zabawka –wodny młyn, do którego nalewamy wody i gdy Mała podziwia jak się kręci jesteśmy w stanie sporo piany z włosów spłukać.

mycie glowy malemu dziecku

No dobra, a teraz powiedzcie mi, co zrobić z „buntem huśtawkowym”??? Ola zrobiła dziś taką scenę na placu zabaw (chciała raz wychodzić przez bramę, a za chwilę nią wracać), że wszyscy rodzice na nas patrzyli 😉

Jakie macie sposoby na Wasze Bąble?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s