Nie chwal dziecka przed zachodem słońca

dziecko o zachodzie slonca

23, 24, 1 i 4. To nie są moje szczęśliwe liczby. To godziny, o jakich wstawałem minionej nocy. Dodajmy, że chciałem ją wykorzystać do nadrobienia zaległości w spaniu. Plan się nie powiódł, ale najważniejsze, że wiem już dlaczego.

Nie tak dawno temu chwaliłem Olę (a może się?), że zaczęła przesypiać całe noce. Jakie to było niesamowite uczucie: wieczorem kładziesz dziecko spać, masz czas dla siebie, o północy lądujesz w łóżku i do rana masz spokój! No właśnie, było. Od tamtego czasu chyba nie zdarzyło się, żebyśmy w nocy nie musieli do niej wstawać. Przyczyny nocnego płaczu są dwie: pusty bak lub brak zatyczki. To oczywiście nie ma większego znaczenia, bo i tak się budzisz i niesiesz pomoc dziecku w potrzebie.

Nocne wstawanie wpisane jest w uroki rodzicielstwa, więc nie ma co kręcić nosem. Zwłaszcza, jeśli dziecko zaczyna dzień około godziny 8. O tym na blogu nie wspominałem, zdążyłem tylko w myślach się ucieszyć, że spanie do tej pięknej godziny stało się regułą. I co? Następne trzy dni zaczynaliśmy razem ze słoneczkiem, czyli coś koło 6, a teraz Ola znalazła złoty środek i budzi się o 7.

Jaki stąd wniosek? Bardzo prosty: nie chwal dnia przed zachodem słońca. Nawet w myślach! Jednak przysłowia są mądrością narodu. A jeśli komuś nie podoba się polskie know-how to może zastosować japońskie. Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni zwykli mawiać, że „własne dziecko chwali tylko ostatni głupiec”. Dlatego już chwalił nie będę. Zwłaszcza gdy planuję się wyspać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s