Idź babo do lekarza

cytrynka

Kiedy kobieta zachodzi w ciążę, bardzo szybko jej słodką wizję dziewięciu miesięcy z rosnącym brzuszkiem zasłania chmura zakazów. Zupełnie niespodziewanie dowiaduje się od koleżanek i z poradników, na jak wiele sposobów może zaszkodzić dziecku. Nie jedz pleśniowych serów! Ani wątróbki! Odstaw kosmetyki antytrądzikowe! Nie biegaj, zapomnij o rowerze i rolkach. Basen? Lepiej sobie odpuść, można złapać grzybicę. Czytaj dalej

Przeznaczeni

slub kwiaty samochod serceZdjęcie: Szymon Domagała

Jeśli kiedyś pójdziemy do nieba, może na wielkim ekranie obejrzymy film z naszego życia. I te wszystkie momenty, które prowadziły nas do siebie, choć nie mieliśmy jeszcze o tym zielonego pojęcia. Te zbiegi okoliczności, zagadki naszych decyzji… Czasem odkrywamy kolejny ślad większego planu i po raz kolejny przekonujemy się, że tak po prostu miało być.

Czytaj dalej

Listonosz zawsze klnie trzy razy

– K… mać! – doszło do moich uszu siarczyste przekleństwo, wykrzyczane pod oknem naszej sypialni. Akurat w porze Oli drzemki, właśnie przed chwilą przerwanej przez nią samą, bo obudziła się na pięć minut z głośnym płaczem; ku mej radości zapadła właśnie w dalszy sen pozwalając mi na chwilę relaksu. Zacisnęłam więc powieki i starałam się zignorować ten hałas. Nie mogłam przypuszczać, że byłam jego przyczyną.

Czytaj dalej

Koszmarna wizyta u okulisty

Animal-eye-chart-horse
Zawsze uważałam, że wizyta u dentysty to nic strasznego. Największy koszmar to wizyta u okulisty. I nie mówię tu o czytaniu cyferek z tablicy jednym okiem (swoją drogą jako mała dziewczynka znałam kolejność cyferek z najmniejszych dwóch rzędów na pamięć i trudno mi było uczciwie je odczytywać). Mówię o zakraplaniu oczu, patrzeniu prosto kiedy lekarz święci ci w nie lampką. A potem to uczucie, kiedy z rozszerzonymi źrenicami wychodziło się na dwór i słońce boleśnie oślepiało.

Czytaj dalej