Palenie przy dziecku? Tylko na spacerze!

nie_pal_przy_dziecku

– Najważniejsze, żeby było zdrowe – powiedziała mi kiedyś znajoma w ostatnim trymestrze ciąży, zaciągając się papierosem. To było dawno temu, ale od tamtego czasu jej zachowanie pozostaje dla mnie symbolem rodzicielskiej głupoty. Długi weekend dostarczył mi kolejnych materiałów do przemyśleń.

 

Ze względu na kiepską, zupełnie nie majową pogodę tylko na chwilę wyściubiliśmy dziś nosy z domu znajomych. Zabraliśmy nasze dzieciaki na krótki spacer i na plac zabaw. Było miło i bardzo zimno, dlatego czym prędzej wracaliśmy do ciepłego wnętrza. Po drodze nie spotkaliśmy żywego ducha. Wszyscy gdzieś pochowani, rozczarowani kiepską aurą. Wreszcie na horyzoncie pojawili się oni – królowie życia.

W ustach papieros. W ręku plastikowy kubeczek ze złocistym trunkiem. Przed każdym z supermanów… wózek z kilkumiesięcznym dzieckiem. – To nasi lokalni tatusiowie – wyjaśniła nam gospodyni. – Słyną na całe miasteczko z długich, nawet czterogodzinnych spacerów. Dzieci śpią, a oni chodzą sobie po lesie. O brak paliwa się nie martwią, bo w wózku zawsze znajdzie się zapasowy „kanister”. Czasem nawet cztery. Czy zwróciliście uwagę, jakie uchwyty na kubeczki zamontowali na wózkach?

Chwali się panom, że biorą swoje pociechy na długi spacer. Niech sobie nawet wypiją po piwku. Ale jak można łączyć chodzenie po świeżym powietrzu z dmuchaniem dymem w twarz maluchom? Tego jakoś zrozumieć nie potrafię…

A może przesadzam, bo w życiu nie zapaliłem ani jednego papierosa?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s