Zagadka

znikopis i dziecko

Zafundowało nam ją nasze dziecko z dwa miesiące temu. Spędzała mi sen z powiek. Doprowadzała chwilami do szaleństwa. Samo zaistnienie tej zagadki było zadrą na mojej matczynej ambicji. Próbowałam ją rozwikłać każdego dnia i gdy już wydawało mi się, że jestem u celu, Ola znów wyprowadzała mnie w pole.

Zauważyliście jednak, że piszę w czasie przeszłym? 🙂

Tak, w końcu ją rozwiązałam!

Jak już wspominałam, mowa u Oli rozwija się na razie w specyficzny sposób. Mówię: specyficzny, bo zauważyłam, że dzieci w podobnym wieku na tym etapie zaczynają przemawiać pełnymi zdaniami w niezrozumiałym dla dorosłych języku, brzmiącym jak mieszanka włoskiego z islandzkim. Z czasem to, co mówią, nabiera coraz więcej sensu.

Nasza córka nie gada jednak na marne. Jeśli mówi, używa wyraźnego „słowa” i chodzi jej zawsze o BARDZO KONKRETNĄ RZECZ. I tu zachodzą trzy możliwe sytuacje. Pierwsza, bezproblemowa, Ola mówi słowo, które znamy, np. mama, tata. Druga, kolejny etap wtajemniczenia, gdy używa słowa bardzo podobnego w brzmieniu do prawdziwego, np. jak papusia-pępuszek, abus-autobus, ada-auta. Najtrudniej jest, gdy dochodzi do wniosku, że prawdziwe słowo wymaga zbyt wiele wysiłku i wymyśla w zamian swoje. A my musimy zgadywać, o co jej chodzi.

Do tej pory działało to tak. Ola zjadła obiad i zaczynała powtarzać:

– Didi. Didi.
– Ola, co to jest didi?
– Didi!
– Pokaż, co to jest didi – mówi Piotr i zabiera dziecko na obchód po kuchni. Ola pokazuje lodówkę. Tata otwiera lodówkę.
-Ola, gdzie jest didi? – pyta.
– Didi! – rozpromienia się Ola, wskazując na wówczas celowo przed nią schowane winogrona.

Podążając tym tropem dowiedzieliśmy się m.in., że „nek” to marchewka, „abubu” to jabłko, „pesa” to smoczek i wiele innych.

Szło nam naprawdę wspaniale.

Aż któregoś dnia Ola powiedziała to słowo.

Babuś! – oznajmiła najzwyczajniej w świecie.
– Ola gdzie jest babuś? – pytam spokojnie, nauczona doświadczeniem jak szukać odpowiedzi. Ale tym razem było inaczej. Ola niczego mi nie pokazała, tylko zmarszczyła czoło, spojrzała mi głęboko w oczy i powtórzyła: „Babuś!”.

Na tym etapie nie przejmowałam się jednak nowym słowem. Przecież pojawi się w konkretnym kontekście i wszystko się wyjaśni.

Niestety, nic z tego. Jednego dnia Ola zaczęła je powtarzać, gdy usiadła na swoim aucie-wywrotce. Innego, po otworzeniu na pierwszej stronie książeczki o ciuchci. Jeszcze innego powtarzała je uparcie wpatrując się w świat przez drzwi balkonowe. W każdej z tych sytuacji, zapytana przez swoją coraz bardziej zdesperowaną matkę „gdzie jest ten babuś?” obdarzała mnie pełnym niezrozumienia i lekkiej irytacji spojrzeniem spod zmarszczonego czoła.

Kiedy opowiedziałam o całej sprawie mojej Mamie, zasugerowała, że może to chodzi o nią i babuś to po prostu babcia. Myliła się jednak, Ola na jej widok zawsze wykrzykuje po prostu „baba”.

Próbowaliście dogadać się kiedyś z obcokrajowcem znając tylko kilka podstawowych słów w języku, którym się biegle posługiwał? Trochę tak się czułam. Tyle, że tu nie wchodziło w grę pokazywanie na migi ani rysowanie „babusia”. To porównanie daje jednak pewien obraz, jak bardzo frustrowało mnie tak długotrwałe niezrozumienie małego obcokrajowca pod moim dachem.

Zaczęłam podejrzewać, że to jest po prostu czasownik. To by tłumaczyło tę irytację na moje pytanie o to, gdzie babuś jest. Za Chiny nie mogłam jednak dojść do tego, jaki miałby to być czasownik.

Byłam gotowa się poddać i uznać, że to nic nie znaczy. Że moje dziecko po prostu mówi coś, co fajnie brzmi, ot tak, dla siebie.

Aż nastał pewien piękny poranek kilka dni temu. Przewijam Olę i ona zaczyna się niecierpliwić.

-Olunia, musimy zmienić pieluchę. Zaraz jak ją zmienimy i się ubierzemy, to będziemy się bawić.
– Babuś!

I nagle olśnienie.

– Olunia, powiedz „bawić się”.
– Babuś! – odpowiada moje dziecko, uśmiechając się od ucha do ucha. I zapewne myśląc w duchu, że w końcu ta matka załapała, że pytanie „gdzie jest babuś?” jest, po prostu, idiotyczne 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s