Kiedy nikt nie szuka

klasy

Dziś dzieci są:

a)      szczęśliwsze niż my, gdy byliśmy w ich wieku,

b)      tak samo szczęśliwe jak my wtedy,

c)       mniej szczęśliwe od nas-dzieci.

Którą odpowiedź wybierzecie?

Jeśli „c” to jesteście w… większości.

Mówią, że są trzy rodzaje kłamstw – kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki. Według tych ostatnich aż dwie trzecie z nas uważa, że to nasze dzieciństwo było szczęśliwsze! Na pozór trudno w to uwierzyć. Przecież czasy się zmieniły, pojawiły się internety, sklepowe półki zapełniły się towarami, a rodzice są gotowi nieba przychylić swoim dzieciom. Ale gdy przypomnimy sobie nasze dzieciństwo to te procenty przestają zaskakiwać.

Dobrze pamiętamy czas beztroskiego dzieciństwa. Bawiliśmy się w gonito i szukano. Piłkę kopaliśmy na betonowych kortach lub piaszczystych placach. Czasem z kumplami eksplorowaliśmy leżące w sąsiedztwie bunkry. To tylko ułamek tego, co robiło się w wolnym czasie. Mówiliśmy, że idziemy na dwór i tyle o nas wiedzieli rodzice. Jak wypełnialiśmy sobie ten czas nikt nie sprawdzał, a kontakt z matkami i ojcami ograniczał się do scen balkonowych i wołania na obiad, do lekcji albo spania, gdy było już naprawdę późno.

Dziś to nie przejdzie, bo telefony komórkowe mają nawet przedszkolaki, a w podstawówce są już niemal obowiązkowym wyposażeniem tornistrów. Dobrze, że przynajmniej w czasie wolnym nie trzeba sprawdzać, gdzie znajduje się nasze dziecko, bo pewnie siedzi przed komputerem lub telewizorem. Ale czy w tym siedzącym trybie życia jest coś dziwnego?

Według innego badania połowa z nas dorosłych w zabawie w chowanego, podchodach czy grze w gumę nie widzi żadnej konkurencji dla telewizji, internetu i elektronicznych gadżetów. To przeżytek i już! Co trzeci twierdzi, że zabawa w dom, sklep lub budowanie bazy to bzdura. I jak wobec takiej postawy rodziców dzieci w wyjściu na dwór mają widzieć sensowną alternatywę dla przesuwania paluchem po szklanym ekranie?

Kilka znajomych nauczycielek żaliło mi się ostatnio, że gdy na wycieczkach szkolnych ogłaszają czas wolny to ich uczniowie pytają… co mają teraz z sobą zrobić. Mieliście kiedykolwiek takie wątpliwości, kiedy spędzaliście setki godzin z koleżankami czy kolegami na tych samych podwórkach?

Niedawno na placu zabaw spotkałem czteroosobową rodzinę. Kilkuletnia córka świetnie bawiła się w towarzystwie ojca, matka przyglądała się harcom z ławki, a nastoletni syn włóczył się z kąta w kąt pytając, kiedy będzie mógł iść do domu pograć na komputerze. Nie będę się nad nim pastwił bo sam część wolnego czasu spędzałem na oglądaniu bajek, grach telewizyjnych i ślęczeniu przed komputerem. Ale cały czas miałem świadomość, że żyję nie w wirtualnym, a rzeczywistym świecie. I choć zdarzało się przez kilka godzin gapić się w monitor to na dłuższą metę takie spędzanie wolnego czasu nie wchodziło w grę. Zresztą, nie pozwalali na to rodzice.

Następne pokolenie już tak dobrze nie miało. Internet, konsole i smartfony wciągnęły dzieciaki w sieć, a rodzicom dały iluzję pełnej kontroli. Ale w ciemnym tunelu pojawiło się światełko.

Na naszym osiedlu mieszka cała masa małych i mniejszych dzieciaków. I w godzinach szczytu plac zabaw pęka w szwach. Z moich rozmów z innymi rodzicami jasno wynika, że nie zamierzają oni dopuścić do tego, by zamiast na świeżym powietrzu z rówieśnikami ich pociechy marnowały czas w domu przed szklanym ekranem. Co więcej, ich wysiłki przynoszą już wymierne skutki, bo nawet najnowsza konsola do gier trafia w kąt, gdy do drzwi dzwonią koleżanki.

Jest nadzieja, że już niedługo coraz częściej będziemy mogli usłyszeć „Berek!”, wsteczne odliczanie i „Szukam!” czy na chodniku zobaczyć namalowane kredą koperty. A ja mogę pod nimi dopisać tylko jedno: Lubię to!

 

PS Cytowane przeze mnie statystyki pochodzą z tego artykułu z „Rzeczpospolitej”.

Reklamy

One thought on “Kiedy nikt nie szuka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s