Pozory mylą

aniolek

Tematy, jak pieniądze – podobno leżą na ulicy; wystarczy je podnieść. Życie dostarcza tyle tematów do blogowania, że nic tylko obserwować i pisać. Ale czasami nasze obserwacje i wnioski nijak się mają do rzeczywistości.

Moja Babcia przypomniała mi ostatnio historię pewnej podróży. Wracała od nas do siebie jak zwykle tramwajem. Miała miejsce siedzące, ale jej podróż nieuchronnie zbliżała się do końca. Problemem byli stojący obok jej krzesła dwaj studenci. Przeklinali, że aż uszy więdły. Nic dziwnego, że drobna kobitka nie wiedziała jak zareagują na jej prośbę o przesunięcie się. Bała się do tego stopnia, że postanowiła jechać nawet jeden przystanek dalej. Ale w końcu musiała wysiąść. Powolutku wstała i nieśmiało poprosiła o zrobienie przejścia. – Ależ oczywiście, proszę bardzo – odpowiedzieli studenci i z uśmiechami na twarzach przepuścili Babcię do drzwi.

Przy wyjściu stało kolejnych dwóch chłopaków, ale ich manier Babcia była pewna, bo wyglądali na kulturalnych i ułożonych. – Przepuść tę staruchę, bo będzie wysiadać – rzucił jeden do drugiego i czar prysł. A Babcia zamiast się obruszyć, przestraszyć czy zdenerwować po prostu roześmiała się w głos.

Pierwsze wrażenie. Zazwyczaj jest trafne, czasem jednak nas zawodzi i opinię musimy zmienić. Gorzej, jak jedno wydarzenie, zachowanie czy słowo wystarczają nam do zmiany opinii o kimś, kogo znamy dość długo.

To było dobre dziesięć lat temu. Moja Mama zaraz po powrocie do domu zaczęła się skarżyć na naszego sąsiada, ówczesnego maturzystę. – Wiesz Piotrek, zawsze mi się wydawało, że to taki miły i uprzejmy chłopak. Fajni rodzice, on zawsze „dzień dobry” mówił. A dziś jechałam z nim windą i zapytałam jak mu poszła matura. A on tylko coś burknął pod nosem, mamrotał chwilę i nic więcej – żaliła się Mamuśka. – W ogóle mnie to nie dziwi – odparłem. – Ostatnio jak graliśmy w piłkę to złamał sobie szczękę i założyli mu druty. Nie mógł więc Ci za dużo powiedzieć – wyjaśniłem. – Patrz, to nie wiedziałam. Oby do ustnej mu wyciągnęli – zakończyła dyskusję Mama.

Wyciągnęli. I znów stał się tym kulturalnym, miłym, uśmiechniętym chłopakiem sąsiadów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s