Dziecko nie słucha

dziecko nie je

Patrzy na mnie tym figlarnym wzrokiem. – Ola, nie wolno zrzucać jedzenia na ziemię – mówię poważnie, spoglądając jej w oczy. A ona tylko się szelmowsko uśmiecha i kolejny kawałek własnoręcznie przeze mnie ukulanego indyczego klopsika spada na podłogę.

– Ola, co ja powiedziałam? – przysuwam się bliżej jej twarzy, by lepiej nadać komunikat. – Nie wolno wyrzucać jedzenia! Bardzo nieładnie zrobiłaś!

Schylam się, by podnieść klopsika z podłogi, a moja córka w tym samym momencie obsypuje mnie pozostałą zawartością swojego talerzyka.

Nie wiem, co to jest. Mamy naprawdę hiperinteligentne dziecko. Tak dużo rozumie! Powiem jej: przynieś książeczkę, w której jest pajacyk, to biegnie do swojego pokoju i wybiera w półki właściwą książkę, przynosi ją i otwiera na stronie z pajacykiem. Mówię: idź i powiedz tacie: proszę, mleko – to idzie i mówi do Piotra „plosie, milś!”. Rozumie wszystko, OPRÓCZ „nie wolno”.

Co robię nie tak? Zgodnie z radami Superniani, gdy robi coś, co mi się nie podoba – reaguję. Zniżam się do jej poziomu. Patrzę w oczy. Tłumaczę. Powtarzam. To samo, codziennie po kilkanaście razy. Nie krzyczę, ale mówię poważnie. Nie śmieję się, by nie myślała, że to zabawa.

Ale to nie działa! A sytuacja zaczyna się wymykać spod kontroli. Ostatnio kilka Oli koleżanek oberwało od niej nawet. Bo to nie jest typ przytulaśny i jak jakieś dziecko naruszy jej – jak to określał mój ulubiony Erich Fromm – „przestrzeń intymną” (po prostu podejdzie na blisko, próbuje ją pocałować albo wyściskać) – Ola potrafi zamachnąć się tą swoją pulchną rączką. Ja też oberwałam. I też, zgodnie z radami Superniani, reaguję, pokazuje dezaprobatę, nie śmieję się.

I znów – nie działa!

Pewnie zaczął się ten wiek przekory, może tak kształtuje się jej charakter i wszystko to przeminie. Może rzuca jedzeniem, bo nie umie inaczej powiedzieć, że nie jest aktualnie głodna i po prostu posiłek ją nudzi albo jej nie smakuje. Bo dziwnym trafem nigdy nie wysypała mi na głowę winogron!

Niemniej trudno pozbyć się wrażenia, że mój Anioł zaczyna robić mi na złość.

Znacie to? Możecie mi coś poradzić?

Bo ja już przywykłam do wygrzebywania jedzenia z Oli włosów, ale żeby z moich – tego już za wiele!

Reklamy

3 thoughts on “Dziecko nie słucha

  1. ja stosuję.. ups.. staram się stosować metody superniani ale tej z UK Jo Frost. Czyli maksymalnie 3 ostrzeżenia a potem trudno. Nie ma. Ani jedzenia, ani innej zakazanej rzeczy. U nas klucze, pilot do tv, telefon i PAPIER które namiętnie bierze do ust. Ostrzeżeń jest 3. A potem zabieram i koniec. Na początku protest, a teraz cwaniara wie i po drugim sama mówi `NIE` i kiwa przecząco głową. Hmm.
    Kubek, kanapki też zrzuca. Przestaję podnosić i… zaczyna kombinować że to nie jest taka zabawa w grawitację tylko jednak posiłek.
    Ale i tak najtrudniej przekonać było dziadków, ciocie itd. że jak zrzuca, pluje bądź robi coś innego podczas posiłku (zamiast jedzenia) to to ignorować a nie śmiać się. Bo wtedy zaczyna się popisywać.
    Po weekendzie u dziadków, moja mama sama stwierdziła, że woli ją karmić / dać jej jeść w małym gronie a nie z ciocią i wujkiem bo zamiast 10min posiłku mała `je` godzinę. A jeszcze do tego sprzątania jest na następną godzinę… 😀

    Polubienie

  2. Moja droga, bądź dzielna!! To takie etap dziecka, w którym bada jakie zachowania są społecznie pożądane a jakie nie, a wiadomo, że tyle poglądów ile ludzi na świecie:) Mój syn ma rok i 9 m-c i mogę Ci powiedzieć, że konsekwencja i cierpliwość popłaca, że metoda do 3 ostrzeżeń jest moim zdaniem dobra, bo dzięki niej informujesz dziecko, że zachowanie jest nie właściwe np. 1 ostrzeżenie „nie wysypuj jedzonka, jedzonko nie służy do zabawy” ostrzeżenie 2 „nie wysypuj jedzonka, jedzonko nie służy do zabawy, jeśli zrobisz to jeszcze raz zabiorę Ci miskę z jedzeniem” ostrzeżenie 3 i reakcja „mówiłam, żebyś nie wsypywała jedzenia, bo nie służy do zabawy i że zabiorę Ci miskę więc ją zabieram”. Na początku mój syn reagował płaczem, ale z czasem (niedługim) nauczył się, że nie żartuję i że musi ponieść konsekwencje swojego zachowanie. Teraz nawet jeśli po wykonaniu tego co obiecałam, że nastąpi za nietolerowane zachowanie jęknie czy zapłacze to mówię np. „niunio, czy mówiłam, że jeśli będziesz sypał piaskiem to pójdziemy do domu?” on odpowiada „tak” i przestaje płakać……każde dziecko jest inne i stosuje własne techniki manipulacji otoczeniem, ale trzeba tłumaczyć dziecku co robi źle i dlaczego to jest złe oraz być konsekwentnym……..ja się śmieję, że każdy etap ma swój początek i koniec – to na plus ale prawdziwa próba jeszcze przed nami „okres dojrzewania” – to na minus …….powodzenia

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s