Co Ola ogląda?

dziecko na youtube

Nasza Ola nie ogląda bajek. To nawet nie jest kwestia twardych zasad rodziców, ale jej własnego wyboru. Jest jednak kilka filmików, które znamy na pamięć, bo Mała bez przerwy chce, by jej je puszczać. Gdybyśmy tego nie limitowali, pewnie zapomniałaby nawet o jedzeniu. Winogron 😉

Zanim jednak o filmikach, jeszcze parę słów o naszym podejściu do telewizji. Telewizor w domu mamy. Na nim nawet parę dziecięcych kanałów. Kiedy jednak skaczę po nich, gotowa nawet coś Oli na chwilę puścić, zawsze się załamuję. No naprawdę, co za czasy, wszystko niemal animowane komputerow0, jaskrawe i dziwne. Wyjątek stanowi uruchomione w lutym tego roku TVP ABC, gdzie raz o 19:00 trafiłam w Plastusiowy pamiętnik, Misia Uszatka i Smerfy. Z bajek Ola oglądała chętnie „Uki”, krótkie odcinki i prosty przekaz są w sam raz dla najmłodszych widzów.

Nie jesteśmy jakimiś radykałami w tej kwestii, ale ponieważ Mała od początku ukochała książki, nie sadzaliśmy jej specjalnie przed telewizorem ani komputerem. Ponadto czytałam, że małe dziecko po oglądaniu telewizji potrzebuje godziny, by móc zasnąć i wzięłam to sobie do serca. Nic dziwnego, taka ilość bodźców może mocno pobudzić malucha. Niemniej ja mam ten luksus, że jestem obecnie z dzieckiem w domu, a Mała potrafi się ładnie bawić sama, więc nie muszę uciekać się do sadzania jej dla świętego spokoju przed monitorem.

Są jednak bajki, które na pewno będę chciała jej kiedyś pokazać, bo uważam za wartościowe, dowcipne i piękne. Numer jeden to pełna ciepła historia „Lilo i Stich” z genialnymi utworami Elvisa w tle. Uwielbiam też „Toy story”, „Potwory i spółka” i „Madagaskar” za króla Juliana. Świetne są krótkometrażówki Pixara: Boundin z polskim tłumaczeniem wymiata! Nie znacie? Natychmiast musicie to nadrobić 🙂

A młody kosmita zdający egzamin z  porwania w „Lifted” to w ogóle szaleństwo 🙂

Jak już parokrotnie wspominałam, Ola kocha muzykę. Miała chyba dwa miesiące, gdy odkryłam, że żywo reaguje na niektóre utwory. Jej pierwszą miłością to były „Cztery słonie”, które musiałam jej śpiewać lub puszczać na CD w kółko przez niemal cały pierwszy rok życia, WIELE RAZY DZIENNIE.

Teraz repertuar ulubionych piosenek się nieco poszerzył, a Ola regularnie prosi nas o puszczanie ich na Youtube.

Największym hitem ostatnich dni jest „Mahna mahna” w wykonaniu Muppetów. I ulubiony moment dla Oli, kiedy pojawia się Kermit, a ona wykrzykuje „Ziaba!”.

Z Muppetów Ola uwielbia też „mimimimi” czyli jedyne w swoim rodzaju wykonanie „Ody do radości” Beakera.

Nie pogardzi też szwedzkim kucharzem, przygotowującym popcorn 😉

Oprócz Muppetów sympatią darzy również bohaterów Ulicy Sezamkowej, koniecznie ze śpiewającym Elmo.

Częściej jednak prosi nas o puszczenie „Ziu-zia”, czyli rock-and-rollowej piosenki Natalii Kaim z Radiowych Nutek (często mylonej z Kukulską, również przeze mnie ;)).

Jest jeszcze Pan Tik Tak, strasznie krótki utwór, stąd i nasze wrażenie, że słyszeliśmy to już miliony razy 😉

A także niewiele dłuższa, wspominana przez nas już nie raz „Szczotka, pasta” Fasolek, czyli Oli „O-ho-ho”.

 

A teraz przyznajcie się, co kochają oglądać Wasze Bąble?:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s