Moja córka

Ola

Które cechy naszego charakteru to wynik genów, a które to efekt warunków, w jakich się rozwijamy? Ta odwieczna zagadka zawsze mnie fascynowała, ale od kiedy mam dziecko nie daje mi wręcz spokoju.

Zdjęcia z wczesnego dzieciństwa zdradzają, jak wyglądaliśmy. Opowieści bliskich przypominają zabawne i wyraziste historie o nas. Pokazują jednak zaledwie ułamek tego, jacy byliśmy. Znając je, możemy się jednak zastanawiać, ile z tamtych nas pozostało do dzisiaj.

Ile z mojej dzisiejszej Oleńki odnajdę w dorosłej Aleksandrze? Chciałabym jak najlepiej zapamiętać i utrwalić to, jaka jest teraz. Dlatego dziś piszę przede wszystkim dla siebie. I dla niej, oczywiście.

***

Od Twojego pierwszego krzyku wiedzieliśmy, że trafiła nam się wyrazista córka. Głos zawsze miałaś i nadal masz mocniejszy od rówieśników. Żartujemy, że będziesz śpiewaczką operową. Nie płakałaś nigdy dużo, ale gdy już Ci się zdarzyło to tak, że baliśmy się, że przyjdzie pomoc społeczna i nam Ciebie zabierze. Można było uwierzyć, że dzieje Ci się najgorsza krzywda.

Mocny głosik szybko zaczął się odzywać nie tylko w płaczu. Miałaś zaledwie pięć miesięcy, gdy powiedziałaś pierwszy raz ta-ta i rozpoczęłaś erę gaworzenia. Pod względem rozwoju mowy zadziwiasz nas nieustannie. To cecha, która absolutnie Cię wyróżnia. Jako półtoraroczna dziewczynka mówisz już grubo ponad sto słów. Nie wiemy ile dokładnie, bo każdego dnia dokładasz nowe. Masz przy tym niesamowitą pamięć i zaskakujesz nas czasem wypowiedzianym słowem, które mogłaś słyszeć ostatnio np. dwa miesiące wcześniej. Zaczęłaś też ostatnio budować pierwsze zdania, mówisz np. „Ola jedzie”, „tata śpi”, „AM AM nie ma”, „jeść manina”.

Przyswajanie nowych słów sprawia Ci ogromną frajdę. Masz w repertuarze parę prawdziwych hitów jak siasiusia (kwiatuszek), wcyt (wstyd), mamuśka, taski (ptaszki),ataj (tramwaj), abus (autobus) czy juska (łyżka).

Ostatnio stajesz się naszą Zosią samosią. Chcesz na własnych nóżkach wchodzić i schodzić ze schodów (co zresztą całkiem ładnie Ci idzie). Zaczęłaś gardzić swoim kubeczkiem kapkiem i bidonem ze słomką, za to wyrywasz nam butelki „z dzióbkiem” i chcesz pić z kubka. Sama. Samodzielnie chciałabyś wkładać buciki, zresztą biegniesz po nie jak tylko pada hasło : „idziemy na plac zabaw” albo „jedziemy do Babci”.

Bawisz się w dużym skupieniu, dzięki czemu szybko uczysz się np. łączyć tory od kolejki, dopasowywać klocki do otworów o różnych kształtach, ustawiać wieżę. Lubisz towarzystwo innych dzieci, ale bawić się wolisz sama, lub z dorosłymi. W tym drugim przypadku podchodzisz,znajdujesz rękę, wybierasz palec wskazujący, otaczasz go swoją łapką i ciągniesz „ofiarę” w kierunku zabawek. Czasem bierzesz książkę i paluszkiem pokazujesz miejsce obok siebie: „mama,tu!”.

Bawi Cię liczenie, np. gdy wchodzisz po schodach. Twoja ulubiona liczba to trzy, choć był czas, że wszystkiego było sześć 😉 Ostatnio załapałaś o co chodzi ze słowem „drugi” i używasz go prawie zawsze poprawnie.

Nie jesteś typem przytulaka. Gdy inne dzieci próbują cię uścisnąć czy ucałować, robisz uniki. Do nas tulisz się z własnej inicjatywy, gdy najdzie Cię nagle ochota. Poproszona o buziaka nadstawiasz policzek. Ale nawet, gdy się stęsknisz, wyrażasz swoją radość uśmiechem, a potem bierzesz nas za rękę i prowadzisz do wspólnej zabawy. Rzucanie się na szyję nie jest w Twoim stylu.

Kochasz książki, a najbardziej ich kolorowe ilustracje, do których mama lub tata dodają zabawne dźwięki czy gesty. Szybko je zapamiętujesz. Od paru dni Twoją miłością jest książka z wierszami Tuwima, a w zasadzie strona z lokomotywą i ten fragment z buch, uch, puff i uff.

Nie jesteśmy zresztą zaskoczeni. Kochasz wszelkie środki lokomocji. W samochodzie swoją zadumę przerywasz ogłaszając nam „abus!” lub „ataj!”. Kochasz zabawę resorkami, lubisz jeździki i książki z naklejkami w kształcie autek. Nie przegapisz żadnego samolotu przelatującego głośno za oknem.

Zresztą fascynuje Cię świat dźwięków. Lubisz, gdy Ci ktoś śpiewa, masz swoje ulubione piosenki. Chętnie bawisz się instrumentami, sprawdzasz też jak „brzmią” przedmioty codziennego użytku. Umiesz naśladować dźwięki wielu z nich, a także wielu zwierzątek.

W ogóle lubisz zwierzęta. Cieszą Cię nie tylko pieski i kotki, ale nawet mucha na oknie czy ptaki latające nad blokiem.

Lalki nie budzą na razie Twoich cieplejszych emocji, chyba, że jest jakieś zadanie do wykonania. Chętnie je bowiem karmisz i pomagasz mamie w rozczesywaniu ich splątanych włosów.

Twoim żywiołem jest woda, najlepiej na świeżym powietrzu. Uwielbiasz baseny, chlapanie, przelewanie i mycie. Tacie pomagasz w myciu podłóg. Z kąpieli zawsze wychodzisz z dużym oporem.

Jesteś zachłanna. Jeżeli coś Ci smakuje, podoba Ci się jakaś piosenka albo zabawa, słyszymy po tysiąckroć : „jesze, jesze!”.

Jeżeli jednak cokolwiek dzieje się nie po Twojej myśli (nie smakuje, nie podoba się piosenka czy zabawa) zdecydowanym głosikiem powtarzasz do skutku „nie! nie! nieee!”.

No właśnie, jedzenie. Już moje mleko piłaś szybko i zachłannie. Tak samo robisz, gdy coś Ci smakuje. Kochasz słodkie smaki, uwielbiasz winogrona, maliny, banany i ciasteczka typu bebe. Uparcie ściągasz za to najlepsze szynki z chlebka, żądając w zamian parówki.

Wyglądasz zupełnie inaczej, niż sobie Ciebie wyobrażałam przed narodzinami. Przede wszystkim masz nie ciemne, a piękne, delikatne blond włoski, które kręcą się na szyi. Twoje duże, ciemne oczy i długie rzęsy przyciągają uwagą nawet na ulicy. Choć masz zainteresowania jak chłopcy, posiadasz ogromny dziewczęcy wdzięk, który wyrażasz tym, jak się uśmiechasz, a nawet tym, jak się poruszasz.

Jesteś bardzo pogodna, ale rzadko śmiejesz się w głos. Jeżeli nie czujesz się pewnie, np. w nowej przestrzeni, długo chodzisz ze zmarszczonym czołem, milcząca i z powagą wypisaną na twarzy.

Nie jesteś śpiochem. W nocy śpisz zazwyczaj około dziesięciu godzin, w dzień między półtorej a dwoma. Jeżeli dużo się wokół Ciebie dzieje, zamiast być bardziej zmęczona, szalejesz jeszcze dłużej. Baterie masz mocniejsze od Mamusi  🙂 Chyba po Twojej Babci od strony ojca.

Sen masz lekki. Od Twojego urodzenia może zaliczyliśmy kilkanaście przespanych z całości nocy. Najczęściej budzisz nas jednak głośnym żądaniem mleka. „Milś!!!!” słyszymy z Twojego łóżeczka.

Jesteś wcieleniem słodyczy. Twoje minki zdradzają, że masz świadomość jak ten urok zmiękcza nasze serca. Gdy składasz rączki i mówisz ”tata, prosię”, wszelkie zasady biorą w łeb. Już teraz widzimy, że masz poczucie humoru. I wiemy, że czeka nas z Tobą jeszcze wiele, wiele radości.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s