Poród – dlaczego nas zaskoczył?

23_lipca

Mało jest w życiu takich spraw, których możemy być pewni. Jednak tego, że na koniec ciąży nastąpi poród mogliśmy się raczej spodziewać 😉 Mimo to, wiele nas w nim zaskoczyło.

Po pierwsze, tym razem nie musieliśmy zachęcać córki do przybycia. Minęło co prawda sześć dni od terminu (teraz możemy się przyznać ;)), a na czwartek mieliśmy wyznaczony już termin wywoływania porodu. Emcia obudziła mnie jednak w środę o 2:00 w nocy, dając sygnał startowy.

Po drugie, akcja wcale nie toczyła się wolno, z czym liczyliśmy się pamiętając przebieg narodzin Oli i znając doświadczenia porodowe naszych mam. Tu jednak skurcze rozkręcały się tak dynamicznie, że drogę do samochodu, potem do szpitalnych schodów, na izbę przyjęć i na salę porodową pokonywałam z licznymi przerwami, w których padałam w kucki lub na kolana.

Po trzecie, nigdy nie sądziłam, że to przyznam, ale znieczulenie zewnątrzoponowe wcale nie jest moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem w czasie porodu. Tym razem położna aplikowała mi w trakcie skurczów dolargan, który przeprowadził mnie przez najtrudniejszy etap bez utraty czucia. Przy Oli rodziłam przez ostatnich kilka godzin niemal bez bólu, ale nie umiałam współpracować z położną, a wszystko skończyło się kleszczami, których żadnej kobiecie nie życzę.

Po czwarte, tak jak przy Oli w momencie porodu miałam wrażenie, że sala jest pełna nerwowych ludzi w kitlach, tak tu było kameralnie i nawet spokojnie. Oprócz Piotra i mnie na sali była nasza położna i młoda lekarka. To, co łączyło jednak obie chwile, to ta niesamowita atmosfera towarzysząca przejściu na ten świat nowego człowieka.

I w końcu po piąte – Emilka. Zaskoczyła nas, bo okazała się śliczną, zdrową, nie małą dziewczynką, bardzo podobną do starszej siostry. O 400 gram lżejsza, z nieco ciemniejszymi i gęstszymi włosami, zdecydowanie jednak „z tej samej foremki” 🙂

Reklamy

2 thoughts on “Poród – dlaczego nas zaskoczył?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s