Najlepsze prezenty

zabawa z butami

Ile zabawek z waszego dzieciństwa pamiętacie? Zawsze wydawało mi się, że pamiętam ich całkiem sporo. Po dłuższym zastanowieniu okazuje się jednak, że jest to jakiś marny ułamek tego, co otrzymałam. Patrząc na tempo, w jakim wzrasta ilość zabawek Oli – celowo piszę ilość a nie liczba, bo to już nie jest policzalne 😉 – dochodzę do wniosku, że w dzisiejszych czasach jest jeszcze gorzej. Choć my, rodzice, wcale nie zasypujemy Małej tymi dobrami, ona otrzymuje je na każdym kroku.

A to urodziny, imieniny, dzień dziecka, Boże Narodzenie, Wielkanoc, odwiedziny znajomych… Dziadkowie obdarowują Bąbla na każdym kroku, nawet bez okazji. W efekcie ledwo zainwestuje się w pojemniki na zabawki, a już trzeba myśleć o nowym regale.

Co więc zrobić, jeżeli chcemy nad tym przepychem zapanować? Jak inaczej obdarować dziecko?

Pierwszą kwestią jest tu wiek malucha. Mniej więcej do ukończenia roczku dla dziecka nie mają tak wielkiego znaczenia nowe zabawki. Nie odczuwa absolutnie tego, że coś jest jego albo należy do kogoś innego. Nie robi awantur o zabawki w sklepach, nie zauważa, czy goście przynieśli coś ze sobą czy nie. Na tym etapie, moim zdaniem, o wiele bardziej sprawdza się prezentowanie ubranek, z których maluchy ekspresowo wyrastają i które zawsze się przydają.

Z kolei starsze dzieci (nie potrafię określić, kiedy ten moment się zaczyna; może Wy pomożecie) zaczynają już zauważać fakt obdarowywania. Pamiętam, jak z siostrami doceniałyśmy to, że jedna z naszych cioć zawsze przynosiła dla nas czekoladę, gdy nas odwiedzała. To był drobiazg, ale strasznie dla nas miły i nawet rodzice się śmiali, jak zaczęłyśmy same siebie strofować przed jej przyjściem, że „nieładnie się spodziewać”. Być może właśnie dlatego dzisiaj trudno nam wybrać się do znajomych z dziećmi z pustymi rękoma, a już szczególnie wtedy, jeśli miały w ostatnim czasie jakąś „okazję”.

Są takie prezenty, które znaczą jednak o wiele więcej niż zabawki, które się któregoś dnia nudzą, psują albo dziecko z nich wyrasta. Większość z nich wymaga wygospodarowania nie tyle pieniędzy, co… czasu.

  1. NOWE DOŚWIADCZENIA

To my uczymy dzieci życia. Tworząc im już od pierwszego roku życia okazję, do poznawania świata, dajemy im świetny start w życie. Dla nich wszystko jest nowe. Niech poznają nowe smaki, próbując nowych potraw. Pozwólmy im wąchać przyprawy, kwiaty, owoce. Puszczajmy różną muzykę, pokazujmy dźwięki nie tylko instrumentów, ale i chochli uderzającej w garnek czy drewnianej łyżki o podłogę. Pozwólmy dotykać różnych tkanin, ciekawych faktur i powierzchni. Wprowadzajmy w niesamowity świat barw i świateł.

  1. NOWE PRZEŻYCIA

Kto z nas nie pamięta wyjazdów na basen ze zjeżdżalnią, pierwszych wyjść do kina, teatru czy zoo? Kto nie pamięta, jaką frajdą były wycieczki na grzybobranie, skoki do dmuchanego baseniku z rozbiegu, skakanie latem przez zraszacz do trawy? Pozwólmy dzieciom na szaleństwa, wskakiwanie w kaloszach do kałuży, czy malowanie obrazów dłońmi i stopami.

  1. WSPÓŁPRACA

Nie chodzi tylko o wyszukane pomysły. Codzienność przynosi sytuacje, w których możemy z zwykły-niezwykły sposób być razem. Udekorować wspólnie ciasteczka, ozdobić wesoło kanapki na kolację.

  1. DOTYK

Każdy człowiek, a dzieci w szczególny sposób, potrzebują ciepła i czułości. Masujmy je, całujmy, czochrajmy im włosy, przytulajmy jak najczęściej. Nie zapomnę, jak wspaniałym przeżyciem była dla mnie kąpiel z Oleńką, gdy miała kilka miesięcy. Budujmy dotykiem w dziecku poczucie, że jest kochane i bezpieczne.

  1. UWAGA

Znajdźmy czas, by czytać dziecku książki. Pokażmy, jak bawić się nową zabawką. Choć każde dziecko powinno umieć zająć się sobą, to rodzic jest pierwszym przewodnikiem i każda taka wspólna chwila zaprocentuje.

  1. ROZMOWA

Od początku rozmawiajmy z dzieckiem z szacunkiem, tłumaczmy wszystko i słuchajmy. Starajmy się zrozumieć jego potrzeby, gdy jest starsze nie tylko słuchać ale i SŁYSZEĆ, co do nas mówi.

  1. OBECNOŚĆ

Nie da się być rodzicem idealnym przez 24 godziny na dobę. Wymyślać wciąż porywające zabawy, karmić w sposób zdrowy, atrakcyjny i zawsze urozmaicony, prasować wszystkie ubranka … Dla dzieci i bez tego jesteśmy jedyni, najukochańsi, nie do zastąpienia. Dlatego czasem wystarczy po prostu być obok. Po to by odebrać ten pierwszy uśmiech na dzień dobry. Dać „gryza” swojej kanapki. Pomóc założyć buciki. Pocałować stłuczone kolanko. Sięgnąć ze zbyt wysokiej półki ulubioną książeczkę. Zrobić irokeza na głowie w kąpieli. Dać mokrego całusa w policzek na dobranoc.

 

To takie zwyczajne, wspólne chwile budują w naszych dzieciach poczucie bezpieczeństwa i bycia kochanym. A to najlepszy prezent, jaki możemy im dawać każdego dnia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s