Gdy pierś szokuje

o karmieniu

Siedziała w kawiarni w radomskiej galerii handlowej. Niemowlak zgłodniał, więc zaczęła go karmić piersią. Obraz zauważył na monitoringu ochroniarz, który wysłał do owej kobiety swoją koleżankę, by… wyprowadziła ją z galerii i pokazała wyznaczone do opieki nad dzieckiem miejsce z przewijakiem. Podobno przez pomyłkę, karmiąca mama została zaprowadzona po prostu do toalety.

Historia jakich wiele, co jakiś czas podobne rozgrzewają dyskusję na temat publicznego karmienia piersią. Czy to wypada czy nie? Czy ochroniarz miał prawo ją wyprosić? Czy kobieta mogła się odwrócić albo zakryć? Czy to smaczne czy niesmaczne? Czy obrzydza komuś spożywanie ciastek w kawiarni? I tak dalej.

Czytałam dziś to wszystko z Emcią przy piersi. I gotowałam się, patrząc na komentarze internautów, przyrównujące karmienie dziecka do innych czynności fizjologicznych, których nie życzą sobie oglądać w miejscach publicznych. W pełni popieram matki walczące o godne miejsca do karmienia dzieci, by nie musiały w tym celu zabierać noworodka do siedliska smrodu i bakterii jakim jest publiczna toaleta. Nie rozumiem, jak będąc ochroniarzem można wypatrzeć na monitoringu matkę karmiącą i wyprowadzić ją z lokalu.

ALE.

Już kiedyś wyjaśniałam moje stanowisko dotyczące karmienia naturalnego.

Jest coś chorego w naszych czasach, że choć zewsząd bombardują nas reklamy pełne nagości, nadal wiele osób czuje się skrępowanych widokiem karmionego piersią dziecka. Tak jakby nagość związana z seksualnością była lepiej akceptowana, niż ta związana z użyciem piersi w celu, w jakim natura je stworzyła.

Jeżeli chodzi o kwestię nagości, dla kobiety karmiącej nie powinien to być problem, by się dyskretnie zasłonić podczas karmienia tetrową pieluszką, chustą, czy ubraniem. Ja sama staram się, by głód dziecka nie zaskoczył mnie np. w środku zakupów, a jak już zaskoczy to szukam pokoju dla mam z dziećmi albo zabieram mleko w butelce. Dla własnego komfortu i komfortu dziecka.

Z tym wstydem jest trochę tak: kobieta może całe życie unikać rozbierania się, odsłaniania piersi itd., po czym trafia któregoś dnia na porodówkę a potem na oddział położniczy i nagle doznaje totalnego zderzenia ze swoim człowieczeństwem w najbardziej fizjologicznym tego słowa aspekcie. Codziennie lekarskie obchody z oglądaniem krocza, położne oglądające piersi i pomagające masażem podczas nawału pokarmu i w końcu inne matki, całą noc siedzące z odkrytymi piersiami nad noworodkiem. Wystarczy doba i taka kobieta nagle przestaje się wszystkiemu dziwić, sama przestaje krępować się swojej nagości. Potem wychodzi ze szpitala i jeśli miałaby znów zacząć totalnie chować się przed ludźmi gdy karmi, musiałaby niektóre dni spędzić w totalnej izolacji, bo jak wiadomo nie od dzisiaj, niektóre noworodki potrafią spędzić przy piersi niemal całe pierwsze dni swojego życia. Nim się kobieta orientuje, dla własnej wygody karmi nie tylko przy mężu, ale przy mamie, babciach, siostrach, dziadkach, wujkach, koleżankach… Szczerze mówiąc, myślę, że można w tym wszystkim zapomnieć, że kiedyś byłoby to dla nas samych wstydliwe, a co dopiero o tym, że może nadal zawstydzać innych.

Zdarzyło mi się jednak zobaczyć w miejscu pełnym ludzi karmiącą matkę, kompletnie nieprzejętą faktem, że jej pierś jest doskonale widoczna dla wszystkich, również znajdujących się w pomieszczeniu dość licznie panów. Sama karmiłam w tamtym okresie Olę, a mimo to wydawało mi się, że tamta kobieta jest zbyt ostentacyjna w swej nagości.

A może to nie chodzi o nagość, ale o samo karmienie?

Wiem, że są ludzie, których fakt karmienia piersią obrzydza. Ja sama mam problem z zaakceptowaniem faktu karmienia piersią dużych dzieci, np. trzylatków. Taki widok i dla mnie jest niesmaczny. Ponieważ sama mam z tym problem, potrafię zrozumieć tych, którzy na matkę karmiącą nie chcą patrzeć w kawiarni.

Jak to Piotr spointował, w sprawie jest tyle opinii ile… piersi 😉 To trochę przesada, ale coś w tym jest. Może więc zamiast wojować na miecze przydałoby się trochę OBUSTRONNEGO zrozumienia i szacunku dla innego niż nasze zdania? Przekładając to na naszą kawiarnianą sytuację, jeżeli kobieta karmiłaby dyskretnie, nikogo nie powinno to obruszyć, a i ochroniarz, zamiast zaraz organizować akcję wyprowadzenia matki z lokalu, mógł po prostu zjeść batona, bo może po prostu nie był dziś sobą.

Reklamy

One thought on “Gdy pierś szokuje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s