Trzecie dziecko

fasolka

– Mam dla Ciebie prezent.

– Co to jest?

– Odpakuj, to zobaczysz – odwróciłam się udając, że coś mieszam w garnku, żeby nie zobaczył mojego uśmieszku, ale za chwilę nie mogłam już wytrzymać z ciekawości by zobaczyć jego minę. Z białego pudełka wyjął maleńki dresik w rozmiarze 56.

***

Nie planowaliśmy tego dziecka, a i tak wszystko w kilka dni się poukładało. Wszelkie problemy zdawały się same rozwiązywać, a my zaczęliśmy się po prostu cieszyć.

Miesiąc później nerwowo wpatrywałam się w ekran monitora podczas badania USG. „Błagam, niech bije jak ostatnio” – myślałam nerwowo. Ale słowa, które po chwili usłyszałam tylko potwierdziły to, co sama zobaczyłam.

– Bardzo mi przykro, nie widzę echa serca…

***

Pustka i wszechogarniający bezsens. Wyrzuty sumienia, bo w tamten miniony weekend wyjątkowo intensywnie pracowałam. A może to przez tego drinka, którego wypiłam zanim zrobiłam test ciążowy?

Uciekam z pracy, chowam się w domu i wciąż czuję ból. A więc nie każda ciąża kończy się porodem.

***

W szpitalu czekam na zabieg. Z zazdrością patrzę na duży brzuszek przyszłej mamy, którą spotykam w toalecie.

– Teraz zakręci się pani w głowie – mówi już na sali operacyjnej anestezjolog.

– Jak szybko zasnę?

– Szybko.

Jeszcze słyszę jak głośno bije na aparaturze moje przestraszone serce. Ostatnie, co do mnie dociera, to głos, który mówi „sto”.

***

Budzę się z płaczem.

– To normalna reakcja po narkozie – uspokaja Piotra pielęgniarka. A ja mam ochotę wrzeszczeć, że to nie narkoza, tylko moje pękające z rozpaczy serce. Nie ma już naszego dziecka.

***

Zastanawiałam się, czy pisać o tym tutaj, bo trudno o bardziej osobistą i delikatną historię z naszego życia. Dziś jest jednak Dzień Dziecka Utraconego i myślę sobie, że byłoby to nie w porządku, gdybym w tym dniu udawała, że nic się nigdy nie stało. Bo po naszej stracie przekonałam się, jak wiele osób dotyka to samo. Jak ogromne tabu stanowi poronienie. Nie pojmuję dlaczego.

Mnie pomogła świadomość, że takich historii jest wiele. Są i o wiele trudniejsze, gdy rodzice tracą dziecko na późniejszym etapie ciąży albo na sali porodowej. Każdy ma jednak prawo do bólu i każdy ma prawo o nim opowiedzieć.

***

Mówiliśmy o niej Fasolka. Tak mi się zdawało, że będzie dziewczynką. Choć dopiero w niebie dowiemy się, czy nasz Aniołek miał być córką czy synem.

Nasze dziecko miało się urodzić 20 stycznia 2012 roku.

19 stycznia 2013 roku przyszła na świat Ola.

Półtora roku później Emilka.

Nasze dziewczynki w ogromnym stopniu wyleczyły tamtą ranę.

Ale nigdy nie zapomnę o tym, że mieliśmy mieć jeszcze jedno dziecko.

Reklamy

5 thoughts on “Trzecie dziecko

  1. Mamy takie samo zdjęcie. Schowane w kartoniku, razem z kartą ciąży, w której są tylko dwa wpisy. Miał się urodzić 7 września (myślę, że to był chłopiec) 2012 roku. Niestety w 9 tygodniu serduszko przestało bić. Nie wiadomo dlaczego. Tak po prostu. Nikt nie spodziewał się, że może być coś źle. A jednak. Była trauma, została pustka.Teraz wierzę, że Aniołek czuwa nad naszymi dziećmi. Dzięki za Twój wpis. https://www.youtube.com/watch?v=ZCz_K5NUcVw

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s