Czwarty trymestr

nozka_raczka

Zgodnie z teorią czwartego trymestru Harvey’a Karpa od paru dni mamy w domu nowe dziecko. Emilka skończyła trzy miesiące i po raz kolejny mogę potwierdzić, że jest to granica, za którą widać horyzont 😉

Nie wiem czy też to potwierdzicie, ale dla mnie dziecko po jej przejściu staje się naprawdę innym niemowlakiem. Mniej płacze, mniej śpi, ciekawiej ogląda świat, rozdaje pierwsze uśmiechy. A rodzicom zaczyna być trochę lżej.

Minione trzy miesiące to nie był łatwy czas. Powiedziałam nawet któregoś dnia do Piotra, że choć urodziło nam się jedno „nowe” dziecko, chwilami czuję się jakby przybyły nam trojaczki. Choć muszę przyznać, że nie tylko Emcia odpowiadała za to wrażenie 😉

Emilka to spokojna dziewczynka. Niektórzy nie wierzą nam nawet, że potrafi płakać i czasami daje popalić. Pewnie dlatego, że najbardziej dokazuje w nocy. Jest to bowiem typ przytulaśny, tęskniący wciąż za mamą, kochający noszenie na rękach i tulenie się do piersi. Ostatnio trafiła się taka noc, że o czwartej nad ranem straciłam rachubę, która to pobudka i gdyby nie Piotr, który wziął kolejną wartę, mogłabym oszaleć.

Bywały jednak takie dni, które Emilka prawie całkowicie przesypiała. Mimo moich usilnych prób aktywizacji, musiałam się poddawać, bo jej oczy wciąż zamykały się ze zmęczenia. Ale jak już napisałam, BYWAŁY takie dni 😉

Po trzech miesiącach znamy się nieco lepiej. Wszyscy zauważają podobieństwo do Olusi, choć dla mnie z każdym dniem różnice między córkami są wyraźniejsze. Emcia będzie miała moim zdaniem jaśniejsze oczy (może zielone?), a także gęstsze i ciemniejsze włoski. Myślę, że będzie też wyższa, ale drobniejsza.

Zgodnie z tym, co zapowiadali inni rodzice dzieci z małą różnicą wieku, już goni także starszą siostrę pod względem rozwoju. O dobry miesiąc szybciej zaczęła pięknie podnosić główkę leżąc na brzuszku i przewracać się z brzuszka na plecy. Zaczęły się też wędrówki po łóżeczku i znajdowanie w nocnych ciemnościach dziecka „na godzinie dziewiątej” pod pozytywką.

Emcia lubi towarzystwo. Kiedy jesteśmy w pokoju może nas spokojnie obserwować z maty edukacyjnej albo leżaczka, ale wyjście z pomieszczenia nawet na chwilę kończy się jej protestami. Najbardziej wodzi wzrokiem za Olusią.

A jest za czym wodzić. Nasza starsza córka to teraz wulkan energii. Wszędzie jej pełno, biega, podskakuje, śmieje się w głos i z szelmowską miną broi. Jeżeli coś jest nie po jej myśli – wpada w histerię, czasem kładzie się na ziemię.

Najgorzej jest ze spacerami. Ola ucieka, gdy mamy wyjść; zdejmuje założone już buciki i sweterek. Często muszę ją długo zachęcać do wyjścia. Jak już uda się wyjść, nie chce wsiąść do wózka. Jak dopnie swego i idzie na własnych nóżkach, nie lubi trzymać mnie za rękę. Jak przychodzi czas by wracać, ucieka i protestuje. Przy wchodzeniu po schodach nagle staje i nie chce iść dalej, kładzie się. Kiedy wracam po takim spacerze (z Emcią cały czas w chuście!) czuję się jak bohaterka. Każdy spacer to mój osobisty sukces.

Ale choć bywa taka trudna, rekompensuje nam to wszystko swoim gadulstwem i poczuciem humoru. Dziś na przykład wykorzystała fakt, że szafka pod umywalką nie miała chwilowo antybobasowej blokady. Otwarła ją na oścież i zawołała:

„Ha, ha! Tu są rzeczy Mamusi!”.

I jak tu narzekać na te nasze baby? 🙂

Reklamy

2 thoughts on “Czwarty trymestr

  1. w takim razie jeszcze tylko miesiąc……
    a wiecie, że ja też czuję się bohaterką po powrocie ze spaceru (nie, nawet po wyjściu z klatki już to czuję 😉 – system ten sam, na chustę i wózek

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s