Trudne sprawy

perspektywa niemowlęca

Cześć. Jestem Emilia – drugie dziecko moich rodziców. Niedługo skończę pięć miesięcy i chciałam się poskarżyć na mamę i tatę.

Powiem wprost: liczyłam na coś więcej. Przecież mówi się, że dzieci są oczkiem w głowie rodziców. Szczerze powiedziawszy, moi też tak mówili. I co? Przez te kilka miesięcy jakoś nie zauważyłam, żebym była dla nich najważniejsza. Czasami czuję się wręcz jak piąte koło u wozu.

Pewnie macie ochotę powiedzieć: Nie przesadzaj Emcia. Przesadzam? Czyżby? Wiecie ile czasu dziennie spędzam na macie edukacyjnej albo w bujaczku? Ja też nie wiem, ale sporo. A jak tylko delikatnie dam znać, że przydałaby się jakaś odmiana, to od razu przewracają oczami i mówią: „Czego ta Emilka znowu chce?”. Czasami ląduje na zwyczajnym kocyku na podłodze. Niekiedy nawet koca na dywan nie rzucą.

Chcecie więcej? Proszę bardzo. Jak często zmienia się pieluchę dziecku w nocy? Słyszałam, że niektórzy rodzice robią to przy każdej pobudce. Wolne żarty. Ja mam swoją na pupie od wieczora (dobrze, że chociaż po kąpieli zakładają świeżą) aż do samego rana. Oczywiście mają na tyle przyzwoitości, że jak się trafi poważniejsza awaria to nie czekają do świtu. Na szczęście.

A skoro jesteśmy przy ubiorze to spójrzcie na moje ciuchy. Chyba ktoś nosił już mojego bodziaka. Ktoś rozciągał moje rajstopy. Ktoś chodził w moich skarpetkach. Większość moich ubranek to w najlepszym razie przyzwoity second hand. Ale to można jeszcze jakoś przeżyć.

Najbardziej doskwiera mi brak uwagi, bo show kradnie Olusia. I po co kupowałam jej te klocki? Muszę się przyznać, że nie samym leżeniem na boku Emcia żyje. Często mama i tata biorą mnie na kolana lub na ręce. To fajne jest, ale dlaczego w tym czasie po raz nie wiadomo który musimy lepić z plasteliny choinkę? Albo znów układać te niezwykle skomplikowane puzzle, składające się z 15 elementów? Odpowiedź jest prosta: bo Olusia chce.

Jedyna szansa, by skupić na sobie całą uwagę rodziców trafia się wtedy, gdy moja kochana siostra pójdzie na drzemkę albo już/jeszcze śpi. Tyle tylko, że jakimś dziwnym trafem oni zamiast się ze mną bawić, też usiłują mnie uśpić.

No ale załóżmy, że mają szczęście i akurat nie śpię. Mogą mi wtedy opowiedzieć bajkę, zaśpiewać piosenkę czy po prostu ponosić. Owszem robią to, ale wiecie ile razy opowiadają przy tym o tej Olce? No ręce opadają. „Dlaczego nie chcesz spać jak Ola?” „Zobacz – Olusia tak ładnie śpi, bierz z niej przykład.” „Z Oluchą nie mieliśmy takich kłopotów; jesteś utruta.” Ciągle tylko Ola i Ola. A nie wspomnę już ile razy zdarzyło im się moje imię pomylić. I te porównania. A Ola to wtedy już coś tam umiała, a tego jeszcze nie robiła.

Starsze rodzeństwo to chyba jakieś przekleństwo. Przy nim niewiele uwagi poświęca się noworodkom czy niemowlakom. Jasne –  rodzice nakarmią, odbiją, przewiną, położą spać. Gdy gdzieś jadą to ubiorą, zabiorą ze sobą i zawsze przywiozą z powrotem do domu; chyba tylko raz zostawili mnie w nosidełku na klatce schodowej, ale jestem prawie pewna, że było to dla żartu. No ale to jakaś karta praw podstawowych! A gdzie wspólne zabawy, rozmowy, tańce, hulanki, swawole? Nie ma. Bo jak można tracić czas na nie z małym bobaskiem, gdy starsze dziecko jest lepszym partnerem do takich rozrywek.

Wiecie jakie zdanie słyszałam ostatnio najczęściej?„Ta Emcia robi się coraz fajniejsza”. Mówili tak i rodzice, i dziadkowie, i inni. Pewnie, że tak, w końcu mam już dobre cztery miesiące. Chciałabym w tym miejscu napisać, że ta „fajność” przekłada się na wzrost zainteresowania moją skromną osobą. Chciałabym, ale chyba stoję na straconej pozycji.

Mimo wszystko staram się z optymizmem patrzeć w przyszłość i mam wrażenie, że nie pozostaje to bez odzewu („Emcia uśmiecha się o wiele częściej niż Ola” – znów porównują nas rodzice). Robię swoje w myśl zasady, że jeśli jedziesz po cichu to zajedziesz dalej. Przez większą część doby udaje mi się jechać bardzo cicho, no ale któż wytrzymałby taką monotonię? Dlatego czasem pokrzyczę sobie, popłaczę, wyzłoszczę się. Niech wiedzą, że mają też drugie dziecko.

Reklamy

3 thoughts on “Trudne sprawy

  1. Człowiek się mocno mocno stara ale dzien powszedni weryfikuje wszystko. Jest jak piszesz!
    Też byłam ‚druga’ rok po roku,dokładnie jak nasza druga córcia. Hmm..czasem smutno mi trochę że jest już ta konkurencja.
    Dodatkowo przy ‚drugim’ już instrukcja obsługi niemowlaka jest zbędna, już więcej się wie. A że poplakac trochę (nie za dużo! 🙂 może. .nic się nie stanie bobaskowi. Że fotki z fleszem to lepsze będą. .nic się nie stanie. Że mamie też się ‚należy’ niech wyjdzie do ludzi, relax, zakupy. Że używane (np.ciuszki) dobre jest i tanie! Że gadżety to w dużej mierze naciąganie rodziców na kasę a pieluszki to nie muszą być lux premium care bo te z dyskontu są na prawdę ok!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s