Przedświąteczny survival

swiateczne_zakupy

Zakupy, sprzątanie, gotowanie. Kiedy po takim triathlonie nadejdzie wreszcie Boże Narodzenie, mamy go serdecznie dosyć. Co zrobić, żeby przygotowania do świąt nie zamieniły się w piekło? Przede wszystkim uznać, że panowie różnią się od pań. I odwrotnie.

Wiadomo: kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa. Ale nie brakuje takich, co uważają, że nie ma między nami większych różnic. Naprawdę? Każdy, kto tak twierdzi chyba nigdy nie widział mężczyzny pakującego gwiazdkowy prezent.

Taką i wiele innych złotych myśli można znaleźć na kartach książki Allana i Barbary Pease pt. Dlaczego mężczyźni odkładają przygotowania na ostatnią chwilę, a kobiety mają wszystko zapięte na ostatni guzik. Co roku w przededniu tych pięknych świąt wracam do niej i przypominam sobie o tym, czego nie robić, żeby tych dni nie zamienić w festiwal zrzędzenia.

Zacznijmy od prezentów. Ich zakup wiąże się z tourne po sklepach. I już tutaj zaczynają się schody. Ponad 30 proc. osób uważa zakupy bożonarodzeniowe za traumatyczne przeżycie, a 80 proc. wykazuje w ich trakcie objawy poważnego stresu. Przeciętnemu facetowi wystarcza 20 minut między sklepowymi półkami i ma dość; dla kobiet to pewnie rozgrzewka. Co zrobić? Państwo Pease mają radę dla kobiet – udzielić jak najbardziej szczegółowych instrukcji swoim facetom. Niech szukają prezentów konkretnych typów, marek lub kolorów dla konkretnych osób. Wtedy nawet największy maruda jest gotów podjąć wyzwanie. Pojawiła się szansa na sukces? Może, ale pamiętajcie, że najważniejsze wcale nie jest to, co podarujecie i jak to zapakujecie. Liczy się zachowanie paragonu. I nacieszenie się plusami Bożego Narodzenia, bo po nim przeważnie zostajemy na minusie.

Zostawmy zakupy, zajmijmy się porządkami, przystrajaniem domu i przygotowaniem świątecznych specjałów. Sporo pracy, sporo stresu. Kobiety radzą sobie z nim za pomocą mówienia, wyrzucając z siebie całą serię zdań w przypadkowej kolejności, podając równie przypadkowo wszystkie możliwości. Czy chodzi o to, by podsunąć im jakieś rozwiązanie? Absolutnie nie – wystarczy wysłuchać. I nic nie mówić. Nic! Panowie – gryźmy się w język, dzięki temu panie nas nie pogryzą.

Faceci zmagający się z jakimś problemem realizują zupełnie inną receptę: zamykają się w sobie i kilka dni wcześniej niż trzeba fundują wszystkim cichą noc. Chwileczkę, powiedzą nasze czytelniczki. Ten wspaniały organ, jakim jest męski mózg, zawiesi się, gdy tylko zlecimy naszemu mężczyźnie drobne zakupy, przyniesienie choinki ze strychu i znalezienie lampek w garażu? Tak! Do facetów trzeba mówić w prosty sposób: przedstawić do przemyślenia (i wykonania) tylko jedną rzecz w danej chwili. Wtedy jest szansa, że coś zostanie zrobione.

Teoretycznie nic nowego, ale dzięki interesującym przykładom książkę Allana i Barbary Pease pt. Dlaczego mężczyźni odkładają przygotowania na ostatnią chwilę, a kobiety mają wszystko zapięte na ostatni guzik czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Wiele z przedstawionych tam liczb można potraktować z przymrużeniem oka, ale jednej statystyki nie kwestionuję.

Im jesteśmy starsi, tym poważniej podchodzimy do życia. Dorosły śmieje się przeciętnie 15 razy dziennie, natomiast przedszkolak 400. Miejmy to na uwadze, przygotowując się do tych najbardziej rodzinnych i niesamowicie radosnych świąt Bożego Narodzenia. Żeby 26 grudnia wieczorem nie okazało się, że jesteśmy w tej większości, która cieszy się, że „święta, święta i po świętach”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s