PUK, PUK… Jest tam kto?

Ostatnio bardzo Was zaniedbaliśmy. Jesteśmy Wam winni przeprosiny. Nawet życzeń na Wielkanoc nie złożyliśmy. Nie żebyśmy nie chcieli. Po prostu jeszcze nigdy przedtem tak bardzo nie brakowało nam czasu.


W głowie układam dla Was teksty na bloga całymi dniami, ale nie mam czasu, by usiąść i je spisać. Pisałabym Wam o tym, jak bawiłam się z Olą przed Świętami w malowanie styropianowych jaj i jakie pomysły na zabawy wielkanocne podrzuciła mi koleżanka pracująca w przedszkolu.

Miałam wielkie natchnienie w dniu, w którym po raz pierwszy wylądowałam z Olą w porze kładzenia spać na Krysiewicza z rozciętą skórą obok oka, po tym jak nasza dwulatka postanowiła sama zeskoczyć z toalety. O wypadkach, o pilnowaniu dwójki maluchów… Och, ile myśli w mojej głowie chciało zostać przelanych na papier! A Oli komentarz na stole chirurga „To jest szpital!” miał trafić na kolejną ścianę płaczu, która czeka na spisanie z pospiesznych notatek w telefonie.

Pisałam w głowie o tym, jak po raz pierwszy w życiu sadziłam rośliny na balkon (level 1 – bratki ;)) i przeszkadzała pomagała mi przy tym zachwycona dotykiem chłodnej ziemi Ola.

A także o tym, jak pokonałam swoje słabości piekąc pierwszy w życiu domowy pasztet i najprostszy chleb, punktując we własnych (i nie tylko) oczach.

O gitarze, którą Zając przyniósł Oli i pięknych dzwonkach dla Emi.

O tym, jak ogarnąć dwójkę przemieszczających się dzieci.

O dylematach wokół posłania Oli do przeszkola od września.

I o postępach Emi, która raczkuje lub sunie na pupie, a jej „mama” nie wydaje się już wcale przypadkowe.

Aktualnie obie damy znów wpadły w sidła jakiś wirusów i uziemione siedzimy w domu zażywając regularnie syropki.

I choć padamy ze zmęczenia (tzn. ja i Piotr, bo dziewczyny nie zawsze chcą padać), obiecujemy sobie i Wam poprawę. Brakuje nam blogowania, musimy nadać mu wyższy priorytet i wrócić do pisania, zanim wszystkie myśli się zdezaktualizują, a Wy stracicie dla nas resztki cierpliwości 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s