Głupie wierszyki czy głupie czasy?

wierszyki

Opowiem Ci bajkę… Co dopisalibyście dalej?

Bo w mojej głowie od razu pojawia się zasłyszana wielokrotnie w dzieciństwie fraza „jak kot palił fajkę”.

Nie wiem ile z tego, co pamiętam dalej jest zgodne z oryginałem, a ile dodałam z czasem sama, ale wiersz zapamiętałam tak:

„A kocica papierosa, upaliła kawał nosa. Prędko, prędko po doktora, bo kocica bardzo chora. Przyszedł doktor, był pijany, więc przykleił się do ściany. A że ściana była mokra, to przykleił się do okna. A że okno było duże, to wyleciał na podwórze. A z podwórza na ulicę i zobaczył… czarownicę!”.

Gdy niewiele myśląc wyrecytowałam na głos wyrzucony nagle z pamięci wierszyk, Ola była zachwycona.

-Jeszcze! – zawołała.

A we mnie odezwała się współczesna Sonia, matka przejęta swą rolą wychowawcy i przerażona tym, co właśnie padło z jej własnych ust.

Co ja jej opowiadam! Fajki, papierosy, pijany lekarz, wypada przez okno, ludzie ziemi!

A tu na dodatek w głowie natychmiast pojawia się inny wierszyk.

„W pokoiku na stoliku stało mleczko i jajeczko. Przyszedł kotek, wypił mleczko, a ogonkiem stłukł jajeczko. Przyszła mama, kotka zbiła, a skorupki wyrzuciła”.

Co?! Przemoc w domu? I to względem niewinnych zwierząt?! Jakich ja wartości uczę własne dziecko?

Googlam wierszyki. I odkrywam milion wersji mojego pijanego lekarza. Jedna brzmi tak:

„Opowiem ci bajkę, jak kot palił fajkę, a kocica papierosa, opaliła kawał nosa. Prędko, prędko po doktora, bo kocica bardzo chora. Przyjeżdża doktor z wielkim brzuchem, a kocica pod fartuchem. Doktor był pijany, przylepił się do ściany, ściana była mokra, przylepił się do okna. Okno było duże – wyleciał na podwórze. Na podwórzu pełno śmieci, śmieją się z doktora dzieci! A w tych śmieciach były szczury – zaciągnęły go do dziury!”.

Są i inne zakończenia tej pięknej historii:

„Na podwórzu dzieci grały i z pana doktora się wyśmiały”.

Albo:

„A z podwórza na śmietnisko, tam gdzie spało stare psisko.”

Nie zmienia to faktu, że fajka, papieros i alkohol są w nich wszystkich. Skandal!

Być może znacie jeszcze inną wersję tego ambitnego wierszyka, albo inny, dziś równie niepoprawny politycznie, jak chociażby „Murzynek Bambo”. Pamiętacie, jak je odbieraliście jako dzieci?

Tak się składa, że ja dość dobrze pamiętam. Kotka, którego zbiła mama było mi żal i cieszył mnie zasłyszany później „happy end”, gdzie przyszedł tata kotka schował a mamusię pocałował. Myślałam sobie też, że ja mam fajną mamę, bo nigdy by kotka nie zbiła.

Co do pijanego lekarza, uważałam ten wierszyk za kompletną fantastykę i śmieszył mnie ogromnie.

Gdy sobie to uprzytomniłam, dotarło do mnie w jak absurdalnym świecie żyjemy. Usiłujemy chronić dzieci przed wszystkim, nawet treścią zbyt brutalnych – naszym zdaniem – wierszyków i bajek. Tych, na których sami się wychowaliśmy, najchętniej nie przeczytalibyśmy albo nie puścilibyśmy naszym maluchom. Bo jak goniąc Jerry’ego Tom może zostać spłaszczony cegłą, podnieść się po chwili i biec dalej? Jak można czytać dziecku tę wersję Kopciuszka, gdzie siostry odcinają sobie pięty, by zmieścić nogi w buciku?

No dobra, ale czy my przez to uwierzyliśmy w taką rzeczywistość? Czy nas samych to wypaczyło?

Nie twierdzę, że baśnie braci Grimm są odpowiednie już dla dwulatka, ale może powinniśmy trochę nabrać do tego dystansu?

Poza tym świat nie jest wyłącznie bezpieczny, piękny i dobry. Nie wiem po co na przykład oszukiwać malucha, że szczepienie nie będzie bolało, skoro sami wiemy, że przynajmniej trochę będzie.

A wracając do samych wierszyków, czy pijany doktor i paląca kotka może się stać idolem naszego dziecka, gotowego z marszu brać z nich przykład? Chyba jednak wyżej cenimy inteligencję naszych potomków.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s