Cisza i pustka…

Ponad miesiąc ciszy na blogu. Część z Was wie, że to nie lenistwo ani brak czasu.

Straciliśmy ukochaną siostrę, szwagierkę, ciocię i matkę chrzestną Emilki. Najwierniejszą fankę naszego bloga. Marta odeszła po ciężkiej chorobie, choć jeszcze rok temu nic nie wskazywało na to, że w jej głowie rośnie najzłośliwszy guz.

Potrzebujemy jeszcze czasu. Gdy zbierzemy siły, wrócimy. Bo wiemy, że ona bardzo by chciała, byśmy pisali dalej.

Listonosz zawsze klnie trzy razy

– K… mać! – doszło do moich uszu siarczyste przekleństwo, wykrzyczane pod oknem naszej sypialni. Akurat w porze Oli drzemki, właśnie przed chwilą przerwanej przez nią samą, bo obudziła się na pięć minut z głośnym płaczem; ku mej radości zapadła właśnie w dalszy sen pozwalając mi na chwilę relaksu. Zacisnęłam więc powieki i starałam się zignorować ten hałas. Nie mogłam przypuszczać, że byłam jego przyczyną.

Czytaj dalej

Kobieta, która nie daje mi spokoju

konik plac zabaw

Plac zabaw to miejsce niezwykłe. Tam rozpaczam, że nigdy nie dorównam matkom, które mają sposoby nawet na mokry piasek w piaskownicy. Tam zżymam się na innych ojców, którzy uważają Olę za chłopca. Tam słyszę jak ośmiolatka nazywa swoją o dwa lata młodszą koleżankę pyskatą. Wreszcie tam miałem szansę, by rozwikłać największą zagadkę ostatniego roku. Czytaj dalej

3 wkurzające odpowiedzi na 3 zupełnie zwyczajne pytania

o co kaman

Kto pyta, błądzi krócej – mówiła moja nauczycielka chemii. A że nie lubimy być jak dzieci we mgle to wszyscy pytamy. Tyle tylko, że niektóre odpowiedzi zamiast doprowadzać nas do celu, wyprowadzają nas na manowce. I przy okazji doprowadzają do szału. Ile razy usłyszeliście takie odpowiedzi, pewnie nie jesteście nawet w stanie zliczyć.

Podobno nie ma głupich pytań. Są tylko głupie odpowiedzi. Ale niektóre wydają się być jeszcze głupsze od innych. Czytaj dalej